niedziela, 7 sierpnia 2016

ROZWAŻANIA O EMPATII

Ostatnio, pod wpływem obserwacji mediów społecznościowych i niektórych znajomych coraz częściej nachodzą mnie przemyślenia w temacie, jakim jest empatia. 

Zacznę od fragmentu definicji, którą udostępniła mi "Ciocia Wikipedia", 
Empatia (gr. empátheia „cierpienie”) – zdolność odczuwania stanów psychicznych innych osób (empatia emocjonalna), umiejętność przyjęcia ich sposobu myślenia, spojrzenia z ich perspektywy na rzeczywistość (empatia poznawcza). 

To pojęcie poszerzyło się ostatnio o współodczuwanie z cierpieniem zwierząt. Wegetarianie podają empatię, czyli jak mówią: etykę jako jeden z głównych powodów odrzucania jedzenia zwierząt i korzystania ze wszystkiego, co od nich pochodzi. Do publicznej wiadomości docierają informacje o sposobach przemysłowej produkcji mięsa, jaj, mleka itp. Nawet osoby odżywiające się tradycyjnie są tymi doniesieniami zażenowane. I dobrze, powinno to sprzyjać propagowaniu diet roślinnych, ale.... Wokół wegetarianizmu/weganizmu narosło tyle dziwnych zjawisk, że ja ze swoją miłością do tego stylu życia nie mogę przejść obojętnie obok nich, a tym bardziej tłumaczyć się za poczynania innych. 

Ja należę do grupy wegetarian, która porzuciła mięso z powodu tzw. rozwoju duchowego czy rozwoju  świadomości i mój organizm już dawno temu stopniowo zaczął odrzucać mięso, ryby i kolejne produkty pochodzenia zwierzęcego, najpierw żywnościowe, a następnie buty torebki, a obecnie kosmetyki i powoli odzież. Temat ekologii i cierpienia zwierząt pojawił się dopiero, gdy pisałam pracę licencjacką na studiach z dietetyki na temat wegetarianizmu i gdy poproszono mnie pierwszy raz o zrobienie wykładu na temat korzyści na różnych płaszczyznach jakie daje człowiekowi i światu odrzucanie wszelkich produktów pochodzenia zwierzęcego.  W naturalny sposób czułam, że zwierzęta nie są do zabijania dla ludzkich potrzeb, choć mogą współistnieć w życiu społeczeństwa. 

Jako psychodietetyk wiem, że człowiek podejmuje decyzje na poziomie podświadomym, a potem racjonalnie ją uzasadnia. Zatem odrzucenie żywności pochodzenia zwierzęcego powinno wynikać z przemiany dokonującej się w sposobie myślenia i odczuwania człowieka w jego istocie, a nie tylko racjonalnego chciejstwa. Uważam też, że organizm ludzki na poziomie fizjologicznym i molekularnym potrzebuje czasu, aby przestawić się na nowy sposób funkcjonowania. 

Nie ma zatem powodów do robienia wyścigów w drodze do weganizmu. Irracjonalne jest piętnowanie wegetarian przez wegan (o dziwo są bardziej agresywni i wyniośli) na wszelkiego rodzaju forach i grupach na facebooku. "Weganizm jest jak ciąża, albo się jest albo nie", twierdzą zagorzałe aktywistki. A potem niektóre płaczą po nocach, że śni im się mięso lub kiełbasa z grilla, wąchają, język im lata..., no ale cóż, zwierzątka cierpią. a hałasu wokół siebie robią tyle, co diva operowa z La Scali przed premierą. Potam dla rozrywki niektórzy włączają sobie jakiś pełen agresji film albo grę komputerowa ze strzelankami, no, ale to przecież tylko film lub gra..., o co  chodzi?  Niestety, te gry i filmy też mają wpływ na psychikę i tak jak mięso wytwarzają homony stresu w organizmie, które wzmagaja agresję. 

Prawdziwy wegetarianizm /weganizm jest wtedy, gdy już nie masz żadnej potrzeby   odczuwania smaku i zapachu mięsa i czy potem innej żywności pochodzącej od zwierząt. To znak, że Twój organizm tego nie potrzebuje, nie chce. Parówki, kiełbaski, nugetsy, czy burgery sojowe o smaku kurczaka pomagają nowicjuszom przejść przez adaptację, ale pokazują, że Twój organizm tak naprawdę tęskni za mięsem. 

Co innego jaja, mleko i miód itp. Wegetarianizm z założenia mówi, że można jeść te produkty pochodzenia zwierzęcego, których pozyskanie nie wiąże się z zabiciem zwierzęcia. Najbardziej w tym przypadku bronią się: miód, jaja od tzw. "szczęśliwych kur" czyli domowego wolnego wybiegu i mleko kozie, owcze lub krowie niepasteryzowane, pochodzące od zwierząt z małych tradycyjnych gospodarstw. Jeśli jeszcze spożywasz te produkty, nie martw się, ale zwracaj uwagę na ich pochodzenie i kupuj takie, które są najmniej przemysłowe. Przyjdzie czas, że przestaną Ci być potrzebne i będziesz umiał/a zastąpić je roślinnymi. Na moim blogu w dziale TEORIA, znajdziesz przydatną wiedzę, a dział PRZEPISY pomoże Ci przyrządzić proste dania. Czytaj składy, eksperymentuj z nowościami, rób to przede wszystkim dla siebie. Wegetarianizm jest dla Ciebie, a nie Ty dla wegetarianizmu. To zmniejszy poziom frustracji i niechęci wobec ludzi odżywiających się tradycyjnie, a sam/a przecież nie lubisz, jak ktoś próbuje Cię do czegoś zmuszać. Pokaż swój styl życia i odżywiania w zachęcający sposób i nie wywyższaj się nad innymi. Gdzie tu Twoja empatia? Lubisz, jak ktoś Ci dogryza i umniejsza, np z powodu braku czegokolwiek? Nie sądzę. 

Zastanów sie, jakie argumenty i sposób ich przekazanie przekonały by ciebie gdybyś jadl/a tradycyjnie i zacznij od podstaw od pokazywania innych punktów widzenia, innych aspektów odżywiania, funkcjonowania swiata. Zachowaj takt ale trzymaj sie swoich [ogladów i nie wdawaj sie w pyskówki. Na siłę, powtarzam nikogo nie przekonasz 

Niektórzy wegetarianie/weganie zapatrzeni w cierpienie zwierząt kompletnie przestali zwracać uwagę na cierpienie ludzi. Na facebooku widziałam grafikę przedstawiającą słodką blondynkę zajadającą sałatkę i obok napis brzmiący mniej więcej tak:  "Jestem wegetarianką, troszczę sie o los zwierząt, mam iPhona i pełną szafę ciuchów szytych w Bangladeszu przez dzieci." Pewnie wielu sobie pomyśli:  "jaki w tym problem? Przecież dzięki temu, ze zmieniam co rok garderobę ludzie w tych krajach mają pracę". Mają, ale czy etyczną? Kto tak naprawdę na tym zarabia? Pomyśl, może by lepiej kupić coś modnego, szytego w kraju, niekoniecznie z metką nieetycznej sieciówki.... 

Niejeden bardzo "etyczny" i "empatyczny" roślinożerca nie udzieli pomocy koledze czy komuś z rodziny, bo mu Mistrz lub Guru powiedział: że taka czyjaś karma, że ktoś ukarał się za swoje negatywne myślenie lub jego Dusza wybrała taki los, by coś "przerobić" (cokolwiek to znaczy). Zostawia delikwenta na pastwę losu, a jeśli już łaskawie stanie w jego progu, to zaleje go taką ilością filozofii i porad, że niejeden ksiądz z ambony takiego kazania nie umiałby wygłosić. A gdzie tu empatia? Może ktoś z Was lubi być traktowany w ten sposób? Co zrobisz, gdy Tobie przytrafi się jakieś nieszczęście, które teraz tak łatwo nazywasz wyzwaniem? Jak traktujesz klientów, współpracowników czy podwładnych? Ile w tym jest empatii, zrozumienia i dążenia do współpracy? 

Wielu ludziom sie tez wydaje, że w pracy tylko wykonuje sie polecenia i empatią nie ma tu nic wspolnego. Zachęcam do obejrzenia wykład z SWPS o eksperymentach przeprowadzonych w temacie bezrefleksyjnego wykonywania rozkazów  Ale jest tez coraz większa grupa osób, które przechodząc na diete roslinną nie chcą juz wykonywać dotychczasowej pracy, ponieważ wydaje sie ona nieetyczna, wcale nie tylko ze względu na cierpienie zwierząt, ale równiez ze względu na inne nieetyczne zachowanie w stosunku do konkeretnych ludzi, społeczeństwa ogólnie rzecz biorąc, środowiska etc. 

Roślinożercy być może na własne życzenie, być może dlatego, że myślą inaczej maja przed sobą ogromną misję zmieniania świata, wprowadzania empatii do wielu aspektów życia. Często ludzie wymagają od nich niemal świętości, a przecież są to zwyczajni ludzie z tym, że większość z nich patrzy na świat inaczej, głębiej i chce to wyrażać tak, jak potrafi. WPŁYW DIETY ROŚLINNEJ NA PSYCHIKĘ nie jest chyba do końca jeszcze poznany, choć trochę już wiadomo na ten temat. Postarajmy się wszyscy razem i każdy z osobna, by udowodnić, że nie jest to TAKA SOBIE MODA, a kolejny etap w dziejach rozwoju cywilizacji. 

Mam nadzieję, że choć trochę się ze mną zgadzasz. Wprowadzaj pojęcie etyki i empatii na wszystkie aspekty życia, a nie tylko na ochronę praw zwierząt, nie daj się też wciągnąć w poświęcanie się, nie bądź bezmyślną papugą powtarzającą zasłyszane frazesy, i nie czyń drugiemu, co Tobie niemiłe.  To też jest empatia....
  
*********
jeśli potrzebujesz porady dietetyka lub masz pomysł na ciekawą współpracę skontaktuj się ze mną przez formularz kontaktowy lub zadzwoń pod nr 606941369. Pracuję z klientami z całego świata posługując się cudownym wynalazkiem jakim jest internet
zapraszam też na moją STRONĘ VEGEDIETETYKA NA FACEBOOKU gdzie codziennie udostęniam ciekawe artykuły znalezione  w Internecie na temat filozofii i diet roslinnych