Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PRZEPISY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PRZEPISY. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 lutego 2026

SAŁATKA Z CZERWONĄ FASOLĄ I WIÓRKAMI SELEROWYMI

jedna z moich ulubionych sałatek, bardzo smaczna, pożywna i kolorowa Chętnie robię ją, gdy spodziewam się gości, bo jej jest dość sporPół szklanki ka,szy jaglanej (może być  inna kasza, np qinoa, amarantus lub ryż)

  •      Selerowe wiórki ze słoiczka - to taka sałatka 3 strąki papryki (może być mniej)
  •     kawałek sera żółtego (zwykły lub wegański) 
  •       puszka ananasa (może być kawałek świeżego ananasa) 
  •      połowa por 
  •      sól i pieprz do smaku 
  •      trochę majonezu zwykłego lub wegańskiego (może być wymieszany z jogurtem) 
  •     ugotowana fasola najlepiej czerwona (100 - 150 g)  lub z puszki. (1 puszka)
Wykonanie
  •    Kaszę lub ryż ugotować. 
  •    Paprykę pokroić w kosteczkę, 
  •    ser zetrzeć na tarce, 
  •    pora posiekać , 
  •    wszystkie składniki wymieszać, 
  •    doprawić,
  •    polać majonezem, 
  •    wymieszać.
UWAGI
  •     sałatki wychodzi sporo, wystarczy na kilka osób (na przyjęcie, święta lub do pracy do lunchboxa) 
  •     Jeśli ma być jako samodzielna potrawa kaszy lub ryżu może być więcej, ale również świetnie smakuje bez kaszy lub ryżu. 
  •     Polecam inne polecane przeze mnie potrawy w dziale PRZEPISY

********
  • Jesli potrzebujesz pomocy dietetyka, sesji ThetaHealing  zapraszam do kontaktu przez formularz kontaktoy 
  • zapraszam też na stronę VegeDietetyka na facebooku

poniedziałek, 1 stycznia 2024

CIASTO Z FASOLI

składniki

  • 280g ugotowanej fasoli (ok 130 g suchej) lub 1 puszka
  •  5 jaj
  •  1 łyżka ekstraktu z wanilii
  •  1/2 łyżeczki soli
  •  1/2 łyżeczki sody
  •  1 łyżeczka proszku do pieczenia
  •  6 łyżek kakao ciemnego niesłodzonego
  •  6 łyżek oliwy z oliwek (masla/oleju kokosowego)
  •  4 łyżki syropu z agawy/miodu
  •  1 łyżka wody z rozpuszczonym słodzikiem ze stewii (wg uznania)
Wykonanie

  • ugotować i ostudzić fasolę lub przepłukać i odsączyć fasolkę z puszki. 
  • Wrzucić do blender fasolkę, 3 jaja, ekstrakt waniliowy, słodzik i sól. Miksować az wszystko będzie miało płynna i gładką konsystencje.
  • W misce wymieszać kakao, proszek do pieczenia i sode.
  • Oddzielnie ubic tłuszcz z syropem/miodem, az do polaczenia. Dodawać 2 pozostałe jaja ciągłe ubijając (po dodaniu każdego jaja ubijać ok 1 minutę). 
  • Wlać do tego masę fasolowa i wymieszać, a następnie dodać kakao i ubijać mikserem na wysokich obrotach przez minutę.
  • Wylac mase do natłuszczonej i wyłożonej papierem do pieczenia formy. Ostukać lekko aby pozbyć sie pęcherzyków powietrza.
  • Wstawić do nagrzanego na 170C piekarnika i piec przez 40-45min. Ciasto będzie gotowe, jeśli jest z wierzchu twarde i lekko uwypuklone. 
  • Wyjąć i odstawić do wystygnięcia. 
  • Można przełożyć ulubionym kremem np:
    • bananem wymieszanym z twarożkiem lub nutellą albo czekoladą, 
    • dżemem lub konfiturą. 
    • bitą śmietaną
    • ubitym mlekiem kokosowym połączonym z wiórkami kokosowymi 
********
jeśli potrzebujesz porady dietetycznej lub sesji ThetaHealing napisz korzystając z formularza kontaktowego 



sobota, 3 grudnia 2022

MOJA WEGŃSKA WERSJA ZUPY MISO

    Inspiracje kulinarne z różnych stron świata zawędrowały ostatnio w okolice Japonii, gdzie je się dużo wodorostów, bardzo potrzebnych w diecie roślinnej ze względu na zawartość cennego jodu. 

    Sama pasta miso tez jest doskonałym składnikiem wielu potraw. Świetnie uzupełnia smak umami, tak bardzo potrzebny w diecie roślinnej. Mimo, że pochodzi z dalekiego wschodu, bardzo dobrze komponuje się również z daniami kuchni polskiej. Ma właściwości probiotyczne, ponieważ powstaje z fermentowanej soi. 

    Zaczęło się od tego, że spróbowałam zupy miso z tofu w pobliskim Sushi Barze. Potem przekopałam pół Internetu i kulinarnych kanałów na YouTube i doszłam do wniosku, że praktycznie ile blogerów, tyle przepisów. Wtedy postanowiłam robić zupę miso samodzielnie w domu, a na mieście jem tylko od czasu do czasu dla inspiracji i przyjemności. 

Oto mój przepis 

składniki na ok 2,5-3l zupy. 

  • grzyby shitake (można pominąć) kup tutaj
  • ok 300-400g mrożonej włoszczyzny w paski lub ok 250-300g startych na tarce o grubych oczkach lub pokrojonych w słupki  warzyw korzeniowych (marchew, pietruszka seler) 
  • kostka tofu wędzonego - raczej kupisz na mieście :) a jeśli nie to kup tutaj
  • garść glonów wakame (ok pół kubka) może być takie ewentualnie  wersja trochę droższa
  • jedna lub dwie łyżki pasty miso kup tutaj
  • sos sojowy tu jest bezglutenowy lub zwykły z pszenicą
  • odrobina tłuszczu np oliwy z oliwek lub oleju kokosowego. 
  • sól, pieprz do smaku - mam nadzieję, że masz :) 
  • jeśli masz ochotę, odrobina mleka roślinnego kupnego lub zrobione w domu
  • opakowanie ulubionego makaronu ryżowego 200g ja lubię szeroki ale jest też cieniutki 3 mm
dla ułatwienia wstawiam linki do zakupu produktów na allegro, jeśli ktoś ma kłopoty z zakupem w swojej okolicy 

Wykonanie 
  • kiedy wpadniesz na pomysł robienia zupy miso zalej ciepłą wodą grzyby shitake, niech się namoczą chociaż godzinkę. Niektórzy nie moczą tylko przepłukują w celu pozbycia sie zanieczyszczeń. Ja to robię, bo grzyby namoczone będą miękkie i oddadzą więcej cennego smaku umami. Kiedy się namoczą, pokój je w paseczki lub kosteczkę i wrzuć do wrzątku. Pogotuj chwilę i przejdź do kolejnego etapu. Jeśli nie masz czasu moczyć grzybki, to albo ich nie jedz od razu, one zmiękną pod wpływem ciepła, albo pomiń ten krok.
  • garść glonów wakame (ok pół kubka) umieść w  naczyniu objętościowo kilkakrotnie większej i zalej ciepłą wodą. Glony pod wpływem wody rozprostują się, staną się bardziej miękkie i powiększą swoją objętość. 
  • Do wywaru z grzybów lub wrzątku dodaj odrobinę sosu sojowego. 
  • Następnie dodaj warzywa mrożone lub starte na tarce o grubych oczkach. Jeśli chcesz wzmocnić smak wywaru warzywnego, możesz skorzystać w odrobiny zmielonych suszonych  warzyw lub wegańskiej kostki bulionowej o dobrym składzie,
  • Po chwili gotowania dodaj pokrojone w kostkę tofu
  • Następnie dodaj namoczone wcześniej glony, które, jeśli chcesz, równie możesz trochę pokroić 
  • Następnie dodaj odrobinę tłuszczu (olej kokosowy lub oliwa z oliwek) 
  • dopraw solą i pieprzem, a jeśli już poznasz smak podstawowej wersji zupy, możesz wprowadzić inne przyprawy w bardzo niewielkiej ilości by nie przytłoczyć smaku zupy 
  • Na koniec ja dodaję pastę miso. Są dwa sposoby dodawania pasty miso. Jedni dodają na końcu po wyłączeniu palnika, inni dodają na samym początku.  Pastę miso należy rozpuścić w odrobinie cieplej wody lub tej trochę ostudzonej zupy, dokładnie wymieszać w wlać do całości potrawy. Dodawanie na końcu gotowania pozwala na zachowanie właściwości probiotycznych powstałych w procesie fermentowania soi. Ja właśnie wybieram tę wersję. Aby uchronić te właściwości pamiętaj o tym, by odgrzewając zupę też uważać, by jej nie doprowadzić do  wrzenia. Są oczywiście kucharze, którzy dodają pastę miso do zup i sosów podczas gotowania, do wrzątku i nic sobie nie robią z ich właściwości probiotycznych, koncentrując się jedynie na smaku.
  • Jeśli masz ochotę kapnij odrobinę mleka roślinnego, ale nie jest to konieczne. 
  • W czasie, gdy zupa się gotuje, ugotuj ulubiony makaron ryżowy według przepisu na opakowaniu 
  • Na głęboki talerz lub miseczkę nałóż trochę ryżowego makaronu i zalej zupą,  uważając, by wszystkie składniki nabrać na chochelkę i delektuj się wspaniałym orientalnym smakiem. Możesz oczywiście jeść bez makaronu, będzie bardziej fit. 
    Kiedy wracam z kilkudniowej podróży robię sobie zupę miso lub kotleciki z tofu i pieczarek Przepis tutaj, bo to są jedne  z moich ulubionych dań, za którymi najbardziej tęsknię poza domem.  
    Mam nadzieję, że będziesz robić ją często u siebie, a z wersji na mieście skorzystasz, kiedy będziesz mieć mało czasu, brak dostępu do kuchni lub wyjątkową przyjemność z jej jedzenia. 
    Spójrz na zdjęcie mojej zupy, mam nadzieję, ze cię zachęci do spróbowania 

***********

Jeśli potrzebujesz 
  • porady dietetyka, 
  • sesji metodą ThetaHealing 
  • masz pomysł na współpracę
  • chcesz, bym poprowadziła warsztaty kulinarne lub warsztaty zmiany nawyków żywieniowych 
skontaktuj sie ze mną 


piątek, 15 lipca 2022

FASOLKA SZPARAGOWA A LA ALGIO E OLIO

Ten przepis to moje ukochane smaki lata tego roku
Smaki lata to jest to, co najbardziej lubię w pożywieniu One przemijają tak szybko i potem nawet w przetworach nie mają już swojego pełnego uroku.
Ten pomysł na fasolkę szparagowa inaczej  zainspirowany jest popularnym przepisem  kuchni włoskiej na makaron algio e olio  Oczywiście przepis jest zweganizowany, jednak można go wykonać z  dodatkiem ulubionych produktów, w tym wypadku parmezanu. Wszystkie proporcje są indywidualnie dobrane do preferencji  smaku,  czy wolimy bardziej ostre czy mniej.

Na pół kilo fasolki szparagowej potrzebujemy 
  • jedną papryczkę chili 
  • pół główki czosnku 
  • pęczak natki pietruszki bez łodyg  
  • ewentualnie pół słoiczka suszonych pomidorów lub kilka pomidorków suszonych namoczonych  wcześniej 
  • oliwę która jest w słoiczku lub odrobinę zwyklej oliwy z oliwek do podsmażenia  
  • Starty parmezan w ulubionej ilości Może być tradycyjny , wegański że sklepu lub ten który robię sama rozdrabniając w młynku lub rozdrabniaczu  mieszankę  płatków  migdałowych  z płatkami drożdżowymi.
wykonanie jest banalnie proste 
  • Fasolkę trzeba ugotować w osolonej wodzie tak jak lubimy 
  • Na małej patelni na oleju z suszonych pomidorów lub na odrobinie oliwy z oliwek podsmażamy lekko:  rozdrobniony czosnek, posiekaną  natkę pietruszki i drobniutko pokrojoną  papryczkę chili oraz dla chętnych kilka suszonych pomidorów z zalewy. To smakuje zupełnie inaczej niż dodanie świeżego pomidora , nie polecam  
  • Mieszamy wszystko to razem i potem posypujemy parmezanem zwykłym lub wegańskim ze sklepu albo zrobionym według opisanego wyżej mojego pomysłu 
Wychodzi dość pikantne, a ja takie lubię. Można dać mniej dodatków. Mam nadzieję, że i Wam zasmakuje ta wersja fasolki szparagowej.

""""""""
Jeśli potrzebujesz porady dietetyka, sesji metoda ThetaHealing lub masz pomysł na współpracę skontaktuj się ze mną poprzez formularz kontaktowy lub stronę VegeDietetyka na Facebooku

piątek, 5 lutego 2021

KOKOSOWE KULKI Z TOFU W POLEWIE CZEKOLADOWEJ

W domowych słodyczach ważne jest to, że nie zawierają dodatków chemicznych, zwłaszcza syropu glukozowo fruktozowego, a i zawartość cukru jest optymalna i można też cukier zastąpić daktylami, melasą lub jak kto woli ksylitolem 

Oto kolejny pomysł na kuleczki mocy z wiórkami kokosowymi. Zapraszam do przypomnienia sobie artykułu KOKOSOWE SZALEŃSTWO, gdzie znajdziesz ogólne zasady robienia kulek mocy i kilka pomysłów. 

Dzisiejszy pomysł powstał na bazie inspiracji tradycyjnym przepisem na podobne kulki podpatrzonym na jednym z kanałów kulinarnych na YouTube. 

Oto moja wersja wegańska 

Potrzebujemy 

  • kostkę tofu
  • 30-50 gram wiórków kokosowych 
  • trochę cukru trzcinowego do posłodzenia np. 2 łyżki (opcjonalnie inne naturalne słodzidło) 
  • łyżkę oleju kokosowego 

na polewę 

  • kilka łyżek mleka roślinnego (polecam robione w domu, przepis TUTAJ)
  • dwie łyżki dobrego ekologicznego kakao - lub więcej jak lubisz 
  • łyżka oleju kokosowego 

Wykonanie 

  • Rozdrobnij tofu w miseczce za pomocą palców, widelca lub innego narzędzia 
  • dodaj rozpuszczony olej kokosowy oraz cukier lub inne słodzidło według uznania 
  • dodaj wiórki kokosowe i bardzo dokładnie wyrób masę. Mówi o tym pani Magda Gessler w swoich programach, ze bez względu czy to pasztet czy ciasto, każda masa musi być porządnie wymasowana 
  • zrób ładne kuleczki o  średnicy  2-3 cm lub jeśli lubisz większe 
  • dopiero teraz zrób polewę rozpuszczając w kąpieli wodnej kakao, olej kokosowy oraz mleko roślinne i doprowadzając do idealnego polaczenia
  •  Za pocą łyżki lub dwóch widelców otocz kuleczki w ciepłej polewie i rozłóż na talerzu wyłożonym papierem do pieczenia lub folią spożywczą 
  • Włóż kulki do lodówki
  • gdy  stężeją, przełóż na talerz do podania i podaj 
  • można zabrać do pracy na drugie śniadanie lub jako posiłek białkowy podczas uprawiania sportu 

Smacznego 

**********

  • Jeśli nie wiesz, jak zmienić dietę z tradycyjnej na roślinną lub masz z tym kłopoty
  • jeśli potrzebujesz innej porady dietetycznej w jakiejkolwiek sprawie, albo potrzebujesz doboru suplementacji. 
  • Jeśli trapią Cię jakieś problemy lub chcesz zmienić swoje myślenie możesz skorzystać z sesji ThetaHealing
  • A może chcesz mnie poznać i zaproponować mi współpracę 

Skontaktuj sie ze mną 

środa, 14 października 2020

NALEŚNIKI Z CZERWONEJ SOCZEWICY


Uhonoruję jeszcze u siebie na blogu jeszcze jeden przepis z popularnego kanału YouTube Skutecznie.tv. Pani Magda odżywia sie tradycyjnie, ale od czasu do czasu sympatyzuje z dietami roślinnymi. 

Przepis jest bardzo prosty. Przypomina trochę GENIALNE CIASTO NA CHLEB I NALEŚNIKI NIEPALONEJ KASZY GRYCZANEJ

Zamiast kaszy jest SOCZEWICA CZERWONA. Należy ją zalać  WODĄ w ilości dwa razy większej od ilości soczewicy i zostawić na kilka godzin lub na noc. Następnie masę należy porządnie zmiksować za pomocą blendera ręcznego lub kielichowego np blender kielichowy TEFAL

Następnie należy porządnie rozgrzać patelnię z niewielką ilością oleju. Patelnia musi  być bardzo gorąca, by ciasto się szybko ścięło. 

Wylewamy niewielką ilość ciasta na patelnię, delikatnie smażymy, podważając łopatką brzegi co chwilę, aż za pomocą szerokiej łopatki lub talerza przewracamy na drugą stronę.  Proszę uzbroić się w cierpliwość jeśli za pierwszym razem nie wyjdą ponieważ mogą się rozpadać podczas smażenia. Ja unikam pszenicy więc takie naleśniki spełniają moje oczekiwania 

Naleśniki są pyszne, mają wysoką zawartość białka. Nadają sięą do jedzenia z farszem słodkim lub wytrawnym 

*********
Jeśli potrzebujesz porady dietetycznej, sesji ThetaHealing  lub masz pomysl na współpracę, zapraszam do kontaktu przez formularz kontaktowy, telefonicznie pod nr 606941369 lub  stronę VegeDietetyka na facebooku

poniedziałek, 12 października 2020

WEGAŃSKI MAJONEZ



Uhonoruję dziś na moim blogu przepis na wegański majonez pochodzący z kanału Vege Tuba.  Długo miałam kłopot z robieniem majonezu wegańskiego i dzięki temu przepisowi oraz mojemu blenderowi kielichowemu  Tefal Perfectmix+ BL811D38.

Podaję składniki
  • 160g mleka sojowego
  • 20g octu jabłkowego
  • 10g soku z cytryny - u mnie był tylko ocet jabłkowy
  • 20g musztardy, np Dijon lub sarebska
  • 1/2 łyżeczki soli
  • sporo świeżo mielonego pieprzu
  • 250 ml oleju - u mnie słonecznikowy
wykonanie
mleko, ocet jabłkowy lub/i sok z cytryny musztardę, sól i pieprz wlać do blendera i zmiksować chwilkę aby się spieniła i następnie powoli dolewać olej nadal mieszając aż do uzyskania odpowiedniej konsystencji

Majonez jest świetny do sałatek, past do burgerów i na kanapki

Poniżej przedstawiam zdjęcie mojego majonezu

************
Jeśli potrzebujesz 
  • pomocy dietetyka 
  • sesji   THETAHEALING
  • lub masz pomysł na współpracę 
Skontaktuj się ze mną 
  • telefonicznie 60694369 
  • przez formularz kontaktowy 


poniedziałek, 21 września 2020

ZIELONY KOKTAJL Z NASIONKAMI KONOPII

Pomysłów na koktajle nigdy za wiele. 

To jest mój ulubiony koktajl, który piję na śniadanie 

Ostatnio polubiłam produkty konopne: olej i nasiona łuskane. Doceniam ich ogromne właściwości odżywcze. Napiszę o nich oddzielny artykuł 

Taki koktajl jest pożywny. Jest smaczny. Dzięki produktom konopnym ma świetny tłuszcz i bardzo dobre białko. Mimo, ze jest to posiłek w formie płynnej. Jest też zielony odżywczy, dodający energii chlorofil (przeczytasz o nim TUTAJ Koktajl daje poczucie sytości na długo 

Oto składniki na jedną dużą porcje 

lub dwie mniejsze 

  • zimna przegotowana woda - maksymalnie pól litra 
  • łyżka stołowa łuskanych nasion konopi 
  • łyżka oleju konopnego lub innego tłoczonego na zimno 
  • owoc - jabłko, gruszka lub inny sezonowy. Robiłam też z pomidorem, ale wtedy trzeba pominąć słodkie dodatki 
  • pół pęczka natki pietruszki lub dwa liście jarmużu, dwie pałki selera naciowego  ewentualnie inne zieloności 
  • opcjonalnie daktyle do posłodzenia, jeśli potrzeba 

Wszystko miksujemy blenderem na gładką konsystencję i pijmy najlepiej od razu :) Można  się z kimś podzielić

SMACZNEGO :) 

***********

jeśli potrzebujesz porady dietetycznej, sesji thetaheling lub masz pomysł na współpracę 

  • napisz przez formularz kontaktowy
  • zadzwoń do mnie tel 303641369 
  • lub napisz na Messenger, WhatsApp lub poprzez stronę VegeDietetyka na facebooku

sobota, 6 czerwca 2020

LETNI BIGOS Z MŁODEJ KAPUSTY

Sezon letni zaczęty. Na straganie pojawiają się pyszności. Proponuję kupować warzywa i owoce na targowiskach, straganach lub bezpośrednio od rolnika lub choćby w osiedlowych zieleniakach i pytać się sprzedawców, skąd są warzywa i owoce. Unikajmy zakupów w marketach, choć słyszę, że duże gospodarstwa ekologiczne kontraktują z marketami  To moje prywatne zdanie oczywiście 

Przepis na letni bigos to inspiracja od koleżanki lekko przeze mnie zmodyfikowana :) 

Składniki 
  • główka kapusty 
  • dwie lub trzy cebule 
  • pół kilo marchewki 
  • pół kilo pieczarek lub boczniaków
  • paczka kotletów sojowych 
  • ulubiony tłuszcz nadający sie do obróbki termicznej 
  • pęczek koperku 
  • przyprawy: sól, pieprz, kilka liści laurowych, kilka ziaren ziela angielskiego. 
Działamy 
  • zagotuj wodę w garnku ok 3 litrowym 
  • posiekaj kapustę w sposób jaki lubisz 
  • wrzuć kapustę do gotującej się wody razem z listkami laurowymi i zielem angielskim 
  • do kapusty wrzuć obraną i pokrojoną w plasterki marchewkę 
  • w tym czasie lub wcześniej ugotuj kotlety sojowe według przepisu na opakowaniu. 
  • posiekaj cebulkę i podsmaż ją na oleju, oliwie czy oleju kokosowym. 
  • pokrój pieczarki / boczniaki w kostkę czy paski i podsmaż. 
  • podsmażone cebulki i grzybki wrzuć do bigosu jak kapusta i marchewka odrobinę zmiękną. 
  • dorzuć też pokrojone w paseczki kotlety sojowe, to białkowa wkładka dająca potrawie pożywność 
  • dopraw solą pieprzem, a jak lubisz sosem sojowym 
  • na koniec dodaj posiekany koperek i jeszcze trochę pogotuj 
  • można zagęścić odrobiną mąki czy innego zagęstnika, ja tego nie robię 
  • podawaj z młodymi ziemniaczkami lub jak lubisz 
Jesienią i zimą można robić ten bigos z kiszonej kapusty. 

smacznego :) polecam 

*********** 

Jeśli potrzebujesz 
  • porady dietetycznej 
  • sesji ThetaHealing 
  • lub masz pomysł na współpracę 
skontaktuj się ze mną 


sobota, 23 maja 2020

MÓJ SPRAWDZONY PRZEPIS NA MLEKO ROŚLINNE

Pisałam już kiedyś JAK ZROBIĆ MLEKO ROŚLINNE, ale to był  przepis ogólny, pokazujący, że jest to łatwe, zdrowe i praktyczne. Dzięki temu unikasz spożywania śladowych ilości bisfenoli i aluminium, które znajdują sie w opakowaniach kupnego mleka roślinnego.

Dziś podam mój sprawdzony przepis na mleko roślinne, który stosuję na co dzień 
  • Kup równe ilości orzechów nerkowca, orzechów brazylijskich i płatków migdałowych, wsyp do słoja i wymieszaj. To jest materiał na Twoje mleko.
  • na pół litra "mleka" odważ ok 30-40 g mieszanki (więcej nie potrzeba, bo zawiesina będzie zbyt ciężka i szybciej opadnie i sie rozwarstwi. 
  • orzeszki przelej wrzątkiem i jeśli masz ochotę to namocz, ale na czas maksymalnie do dwóch godzin 
  • Wrzuć mieszankę do blendera kielichowego ( ja mam taki BLENDER KIELICHOWY Tefal  Perfectmix+ BL811D38 - )  i wlej pół litra chłodnej przegotowanej wody. 
  • Zmiksuj dwukrotnie mieszankę. Praca blenderem ręcznym wymaga użycia mniejszej ilości mieszanki i wody i dłuższym miksowaniu 
  • Przecedź "mleko" przez gęste sitko lub gazę ewentualnie jeśli uda Ci się kupić, specjalny płócienny worek do przecedzania mleka roślinnego.
  • W tej wersji napoju jest dość mało odpadów.  Można je wykorzystać do koktajlu, naleśników lub innego dania 
  • Porcje można zwielokrotnić 
  • Mleko można stosować ok 2-3 dni. Jeśli się zacznie rozwarstwiać, to znaczy, że już się psuje. 
Pracy niewiele a dożo radości i zdrowia Polecam serdecznie 

************
Jeśli potrzebujesz 
  • pomocy dietetyka 
  • sesji   THETAHEALING
  • lub masz pomysł na współpracę 
Skontaktuj się ze mną 
  • telefonicznie 60694369 
  • przez formularz kontaktowy 


wtorek, 31 lipca 2018

SAŁATKA Z BURACZKÓW, POMARAŃCZY I PŁATKÓW MIGDAŁOWYCH

Nie wiem, czy Wy tak macie, że zamawiając potrawę w restauracji szukcie czegoś, czego nie umiecie zrobić, lub jeszcze nie jadaliście. Ja tak mam i stosuję tę zasadę zawsze, kiedy jest to możliwe. 

 Mam też pomysł na opisywania na moim blogu moich odkryć i zachęcania Was do poszukiwań nowych smaków i połączeń zaczerpniętych z gastronomii. Nie wiem, czy stanę  dzięki temu  Vege-recenzentką lub vege Magdą Gessler,  ale robię to przede wszystkim dla inspiracji, by moja kuchnia, a przy okazji menu odbiorców mojego bloga stawały się bogatsze i smaczniejsze  

Dziś pomysł zaczerpnięty z  PAŁACU BURSZTYNOWEGO WE WŁOCŁAWKU,  pięknego hotelu z ogromnym ogrodem, do którego chodzę czesto na spacery i dla wyciszenia sie i czasem na kawę lub coś dobrego. W restauracji potraw wegetariańskich, a już na pewno wegańskich jest jak na lekarstwo. Do nich równiez swego czasu wysłałam ofertę SZKOLENIA DLA GASTRONOMII, ale widocznie jeszcze nie czuja takiej potrzeby myśląc, że dieta roślinna nie jest wpisana w polska kuchnię, której oni hołdują. 


**********
Ja wybrałam sałatkę z buraczków, pomarańczy i płatków migdałowych, którą  wprowadziam do swojego menu jako potrawę wykwintną, odświetną, nadająca się zarówno na co dzień jak i na wyjątkowe okazje. 

Poznzjcie składniki, jakich używam:

  • mix sałat ze sklepu lub samodzielnie pomieszane zioloności: roszponka, rukola, natka pietruszki, sałata itp. 
  • płatki migdałowe prażone lub nie, jak wolicie 
  • buraczki: gotowane lub pieczore pokrojone w drobną kosteczkę.
  • pomarańcza pokrojona w drobną kosteczkę 
  • sos winegret (musztarda, oliwę, sok z cytryny) lub ocet balsamiczny do tego, jeśli macie i lubicie. 
Wszystkie składniki należy delikatnie połączyć, polać lekko sosem i doprawić niewielką iloscią soli i pieprzu, tak, by sos i przyprawy nie zdominowały smaku składników. 

it`s delicious :) 
C`est magnifique :) 

Zobaczcie poniżej, jak pięknie prezentuję sie na talerzu

**********
Jednocześnie przypominam, o mojej OFERCIE o polubieniu i obserwowaniu mojej STRONY VEGEDIETETYKA NA FACEBOOKU i o możliwosci kontaktu poprzez formularz kontaktowy lub wiadomość na facebooku. 



poniedziałek, 2 kwietnia 2018

KOTLECIKI Z TOFU I PŁATKÓW OWSIANYCH Z GRZYBOWĄ NUTĄ

Czasem potrzeba jest matką wynalazku i tak było w tym przypadku. Chciałam zrobić KOTLECIKI Z TOFU I PIECZAREK, ale w pośpiechu zapomniałam kupić pieczarki i czasu już nie bylo na ponowne pójście do sklepu. Jednocześnie robiłam inną potrawę, do której potrzebowałam suszone grzybki i wpadłam na pomysl, którym się z wami podzielę. 

Potrzebne są:
  • 2 kostki tofu - ok 380-400 g 
  • spora garść grzybków suszonych (prawdziwki, podgrzybki itp) 
  • 4-5 łyżek płatków owsianych górskich. 
  • sól pieprz do smaku 
  • mąka z ciecieżycy lub gryczana. (Ja nie używam pszennej, ale jak ktoś chce, to moze użyć) Biorąc jednak własciwości mąki z cieciorki i gryczanej, proponuję jednak pozostać na tym pomyśle. 
  • olej do smażenia. 

wykonanie: 
  • Włóż grzybki suszone do wody, zagotuj tę wodę i po chwili wylej ją. 
  • Zalej świeżą wodą, dopraw solą i gotuj grzybki do miękkości redukując wywar do ok 150-200 ml.
  • Odcedź grzybki, a wywarem zalej płatki owsiane. 
  • Platki możesz chwilę pogotować lub zostawić, by napęczniały. To one będą spoiwem naszych wegańskich kotlecików. 
  • Grzybki lekko zblenduj lub pokrój drobniutko 
  • Gdy płatki i grzybki ostygną zmieszaj masę, dodaj rozgniecione tofu i dopełnij konsystencję za pomocą odrobiny mąki z ciecieżycy lub gryczanej. Masa ma być zwarta ale elastyczna. 
  • dopraw solą i świeżo zmielonym pieprzem ewentualnie innymi ulubionymi przyprawami, tak, by nie zdominować grzybowegto smaku, Można pozostawić na pół godziny w lodówce, by się jeszcze lepiej związała. 
  • Lekko zwilżonymi lub natłuszczonymi dłońmi formuj niewielkie kotleciki, panieruj w mące z cieciorki lub bułce tartej 
  • Smaż na oleju lub piecz w piekarniku ok 20-30 minut 

********* 
jeśli potrzebujesz pomocy dietetyka lub masz pomysł na współpracę  
napisz korzystając z formularza kontaktowego 
odwiedź i polub moją stronę Vegedietetyka na facebooku 
zadzwoń - tel: 606941369


sobota, 2 grudnia 2017

KOKOSOWE SZALEŃSTWO czyli KULKI MOCY

Kilka tygodni temu pokazałam poniższe zdjęcie mojej siostrzenicy, chwaląc sie, że wymyśliłąm fajną przekąskę. Ona rzekła "och, to są kulki mocy Lewandowskiej". Przyznam, że pani Lewandowskiej nie oglądam, nie inspiruję sie nią i w ogóle nie popieram wszędobylskich celebrytów, którzy zamiast mówić o swoich płytach czy rolach chwalą sie obiadem lub kanapką, a nie na tym przecież ich twórczość polega. 

Nazwa "kulki mocy" skąd inąd nie jest bezpodstawna, bo sztuka polega na tym, by obok kalorii dostarzyły organizmowi mocy w postaci korzystnych dla niego składników odżywczych i błonnika.

Kulki mocy to idealne drugie śniadania lub przekąska na drogę czy do pracy. To wyśmienity pomysł na ugoszczenie kogoś, kto wpadl na pół godziny na ploteczki. Jestem za robieniem domowych łakoci, bo nie zawierają "pysznej chemii" czyli syropu glukozowo-fruktozowego i aspartamu, a i sam cukier występuje w dużo mniejszych ilościach. Łatwo je zrobić niemalże z tego, co jest w domu pod ręką, jesli oczywiście lubimy orzechy, owoce suszone, mleko roślinne oraz wiórki i olej kokosowy. 

Z czego składają się takie kulki? 
  • produkt podstawowy: wiórki kokosowe czy poping amarantusowy
  • coś co sklei: olej kokosowy, masło orzechowe itp. 
  • coś co posłodzi: namoczone i zblendowane owoce suszone, miód, syrop z agawy itp. 
  • dodatki mocy czyli kakao, orzechy, pasta tahini, mak, alkohol itp. 
Wszystko wkładamy do miseczki, blendujemy i schładzamy. Po około pół godziniy lepimy kulki natłuszczonymi lekko dłońmi, by się masa nie kleiła do rąk. Trzymamy w lodówce, zabieramy ze sobą do pracy schlodzone (mniej sie będą rozpadać). Kulki mogą być większe lub mniejsze. Te moje, ze zdjęcia poniżej są wielkości sporego orzecha włoskiego i powstały ze 100 g wiórków kokosowych + dodatki. 

Kilka pomysłow
  • wiórki kokosowe + masło orzechowe + miód + kakao
  • wiórki kokosowe + gęsta częśc mleka kokosowego + miód lub sok z agawy + migdał w środku (na wzór Rafaello) 
  • wiórki kokosowe + zmielony mak + zmielony sezam + namoczone i zblendowane śliwki suszone. 
  • namoczone dowolne owoce suszone + zmielone orzechy + masło orzechowe lub olej kokosowy 
  • wiórki kokosowe + zblendowane owoce z domowej nalewki, np wiśnie + olej kokosowy 
  • wiórki kokosowe + gęste kakao na mleku roślinnym lub rozpuszczona czekolada gorzka + olej kokosowy. 
A Wy, jakie macie pomysły na kulki mocy? Moze wolicie jakiś pomysł na wersję pikantną ? Jak coś wymyślę, to opiszę. 

**********
zapraszam po inne PRZEPISY

**********
Jeśli potrzebujesz pomocy dietetyka lub masz pomysł na współpracę zarzyj na WSPÓŁPRACA I KONTAKT



poniedziałek, 4 września 2017

KOKTAJL ŚNIADANIOWY Z OWSIANKĄ

Pokarm współczesneog czlowieka przybiera ostatnio często postać płynną. Ma to swoej zalety i wady. Postać płynna pokarmów ułatwia trawienie, ale też nie angażuje w pełni procesów żucia, który jest do tego trawienia bardzo potrzebny, bo w jamie ustnej wytwarzaja się enzymy. Ale żeby odetkac często zaflegmiony i zapchany przewód pokarmowy potrzebna jest duża ilośc DOBREJ JAKOŚCI WODY oraz soki, koktajle czy ZUPY KREM  i moną zaparcia i uczucie pełności w brzuchu. Można zrobić sobie płynny detoks lub używać tych produktów wtedy, gdy mamy dzień uniemożliwiający spokojne zjedzenie stałego posilku. Wtedy krzywda wyrządzona układowi pokarnowemu przez JEDZENIE W BIEGU 

Taki płynny posiłek jest szczególnie korzystny, kiedy musimy zjeść bardzo wcześnie rano, przed 7.00, zanim, według zegara biologicznego włączy sie praca żołądka. Polecam je także jako lekką kolację 


Zielone koktajle tym różnią sie od soków, ze zawieraja dużo blonnika, witamin, enzymów i CENNEGO CHLOROFILU i często uważane są za lepsze od sokow, które wielu z tych właściwosci są mniej lub brdziej pozbawione. Sposób ich tworzenia to kopalnia pomysłów. Dokonując wyboru bierzemy pod uwagę ulubione smaki i prozdrowotne właściwosci poszczególnych składników. 


Ja proponuję koktajl śniadaniowy na bazie owsianki, owoców, zieleniny i odrobiny SUPERFOOD 


Przepis jest prosty

  • wieczorem 2-3 łyżki stołowe owsianki zalewamy pół litra wrzątku i zostawiamy do rana pod przykryciem. Można pogotować ok 1-2 minuty. 
  • Jeszcze wieczorem do ostygniętego plynu dosypujemy ok 1 łyżeczki nasion chia, zezamu, siemienia lnianego lub innych nasionek, można dawać za każdym razem inne lub po trochu z każdego. (mogą być zmielone) Pozwala to moczenie na dezaktywację inhibitorów, utrudniających wchłanianie składników odżywczych. 
  • Rano do lekko żelowatego płynu dodajemy owoce (może być banan lub jabłko) ok 100 g oraz zieleninę np: sałatę, szpinak lub natkę pietruszki (pół pęczka natki na pół litra wody) Ostatnio dałam pomidora i też było super :) 
  • zdarza mi sie dać do koktajlu zamiast owoców pomidora i odrobinę soku z ogórków. Taki koktajl doprawiamy solą i pieprzem 
  • Miksujemy blendrem ręcznym lub kielichowym na gładką masę 
  • jeśli jest za gęste, dolewamy zimnej wody przegotowanej lub mineralnej. Oczywiście, jak zwykle polecam MOJĄ ULUBIONĄ KORALÓWKĘ, również do picia przez cały dzień. 
  • wypijamy od rana lub zabieramy ze sobą w bidonie. 
  • pamiętajmy o tym, by kupować naczynia szklane lub choćby BPA FREE, z uwagi na szkodliwy wpływ bisfenoli zawartych w plastikach na nasz system hornonalny 
Mam nadzieję że każdy stworzy swoją ulubioną i zdrową kompozycję. 

**********

jeśli potrzebujesz pomocy dietetyka, sesji ThetaHealing lub masz pomysł na współpracę, zapraszam do kontaktu 
  • przez formularz kontaktowy tego bloga 
  • mail; jestembede8@gmail.com 
  • przez stronę www.facebook.com/vegedietetyka
  • telefonicznie 606941369 również przez WhatsApp 

czwartek, 31 sierpnia 2017

PIZZA NA SPODZIE Z KALAFIORA

Przyznam, że nie lubię tradycyjnej pizzy i w ogóle nie rozumiem, skad popularność tej, jak to mówię "goracej kanapki". Może istota tkwi w prostocie i możliwościach dodawania do niej wszystkiego, co sie nawinie, choć oczywiscie znane są receptury na klycznąas włoską pizzę. 

Zaproponuję Wam pizzę na spodzie z kalafiora, zamiast zrobionego  z pszennej mąki ciasta. Receptura jest na porcję dla 1 osoby.  

skladniki
  • Kalafior 200g 
  • sos pomidorowy lub pomidory z puszki a w sezonie świeże pomidory 
  • Jajo 100g (2 sztuki) - weganie muszą skorzystać z ROŚLINNYCH ZAGĘSTNIKÓW Proponuję mąkę z ciecieżycy lub ziemniaczaną ewentualnie siemię lniane mielone (1 łyżka to zamiennik 1 jajka ) 
  • Otręby owsiane 20g (2 łyżki) 
  • Sol i pieprz do smaku 
  • Farsz to istna twórczosć radosna, Można zrobić ją na swój sposób. Mogą to być Pomidory w puszce 300g
  • Ser mozzarella, 50g (2 plastry) - oczywiście może to być inny rodzaj sera tradycyjnego lub wegańskiego. pieczarki, cebulka, tofu, groszek lub kukurydza itp 
  • sos do podania - pomidorowy lub czosnkowy 
  • Ulubione przyprawy 

Sposób przygotowania:
  • Surowy kalafior ścieramy na tarce o drobnych oczkach albo miksujemy. 
  • Dodajemy jajka lub inne , otręby, sol i pieprz.
  • Mieszamy na jednolitą masę. 
  • Rozprowadzamy ją rownomiernie na wyłożonej papierem do pieczenia blasze (wym.24x40cm). 
  • Pieczemy w temp 180 C przez ok 25-30 minut. 
  • Następnie rozsmarowujemy sos pomidorowy, układamy pozostałe dodatki i pieczemy jeszcze ok 15 minut. 
  • Sos na spod i do podania przygotowujemy z pomidorow z puszki - należy zmiksować pomidory z puszki z przyprawami. Można użyć innego sosu, np czosnkowego 
*********
jesli potrzebujesz porady psychodietetyka lub masz pomysl na wspólpracę 
  • napisz do mnie korzystajac z formularza kontaktowego 
  • zadzwoń 606941369 
  • skorzystaj ze strony VegeDietetyka na facebooku


sobota, 22 lipca 2017

JULIENNE Z BIAŁYCH WRZYW Z TOFU I PIECZARKAMI

Potrawa dobra na cały rok, a zwłaszcza wtedy, gdy na straganach jest świeża polska cukinia 

Julienne to sposób krojenia warzyw w postaci długich lub krótszych pasków, przypominajcych makaron nitki. Wykonujemy za pomocą specjalnych temperówek, skrobaczek, tarek lub czasem zwykłą obieraczką do warzyw. Na warzywny makaronik o nieco szerszej wstędze mówi sie często "tagiatelle z warzyw" poslugując sie nazwą makaronu w kształcie wstążek. Taki sposób ścierania warzyw sprawia, że szybko stają sie bardziej miękkie podczas obróbki termicznej. Zatem, jesli nie chcemy mieć potrawy przypominajacej warzywna paćkę, musimy pilnować patelni czy garnka. Zarówno julienne jak i tagiatelle przygotowujemy w postaci duszonej na oliwie, jak i gotowanej na parze, co zmiejsza ich kaloryczność. Zawsze pamiętajy o tym, żeby zawsze doprawić potrawę do smaku, bo jedzenie zdrowe musi być również smaczne. Pamiętajcie o tym, żę użycie  dobrych tłuszców pomaga przyswajać witaminy ADEK, rozpuszczalne w tłuszczach. które to witaminy często znajdują sie w warzywach. O tym, jakie tłuszcze są dla nas zdrowe, przeczytasz KLIKAJĄC TUTAJ

Jak to zwykle bywa, przepis wymyśliłam przez przypadek i chętnie sie z wami podzielę. Planowalam zupelnie inną potrawę, ale zawartość mojej lodówki mi to uniemożliwila. 

Zatem do przepisu 

Potrzebujemy
  • cukinii - 1 średnia
  • korzenia pietruszki - trochę mniej niż cukinii 
  • cebuli - 1 duża lub 2 mniejsze 
  • pieczarek - ok 200 g 
  • tofu - 1 kostka albo dwie, jesli chcecie mieć więcej bialka w potrawie 
  • można dolożyć trochę ugotowanej fasolki szparagowej
  • oliwy z oliwek, oleju kokosowego lub innego tłuszczu nadajacego się do obróbki termicznej 
  • soli (najlepiej kamiennej) i przypraw (w moim młynku pieprz kolorowy z odrobiną ziela angielskiego i goździków, z uwagi na ich prozdrowotne własciwości) 
  • zieleniny do posypania pod koniec czyli koperek lub natka pietruszki

Zabieramy się do pracy. 

  • posiekaną cebulę wrzucamy na gorący tluszcz
  • dodajemy pokrojone w kostkę pieczarki i dusimy do zrumienienia
  • w tym czasie scieramy cukinie i korzeń pietruszki na wąskie lub szersze julienne. Używamy do tego specjalnej skrobaczki, tarki lub temperówki, a jak ktoś ich nie ma, wystarczy zwykla obieraczka do warzyw 
  • paseczki z warzyw dorzucamy do duszących sie pieczarek i cebulki
  • dorzucamy pokruszone lub pokrojone w kostezkę tofu (można wcześniej razem z pieczarkami)  
  • doprawiamy solą i ulubionymi przyprawami by nadać ulubiony smak 
  • dusimy do momentu aż warzywa nabiora odpowiedniej miękkości (czasem wystarcy 2-3 minutki) delikatbie mieszając od czasu do czasu by paseczki warzyw sie nie rozpadly, 
  • na koniec dorzucamy zieleninę i jeszcze raz mieszamy 
  • podajemy same lub z ziemniakami, kaszą lub ryżem 

**********

Jesli potrzebujesz pomocy dietetyka lub masz pomysł na współpracę



czwartek, 13 lipca 2017

GENIALNE CIASTO GRYCZANE NA CHLEB LUB NALEŚNIKI

Banalnie prosty sposób na stworzenie wegańskiego, bezglutenowego, prostego w wykonaniu chleba lub naleśników. Są naturalnie bezglutenowe, bo gryka jest zbożem pozbawionym glutenu. O tym, jak to jest z tym glutenem przeczytasz TUTAJ

A zatem co dziela 

Kaszę gryczaną niepaloną zalewamy wodą w ilości 1,5 - 2 razy większą od ilości kaszy i zostawiamy co najmniej na 12 godzin. Więcej wody dodajemy, jeśli planujemy smażyć naleśniki, mniej, gdy będziemy piec chlebek. Kasza wchłonie wodę i spulchni sie, urośnie co najmniej dwukrotnie. Dla potrzeb zrobienia chleba czas leżakowania można wydłużyć nawet do 24 godzin. 

Po tym czasie należy ciasto zmiksować. Ciasto na naleśniki już jest gotowe. Trzeba je posolić i doprawić po swojemu, dodać olej i ponownie wymieszać. Można smażyć na gorącej patelni posmarowanej tłuszczem. 

Ciasto na chleb musi jeszcze poleżeć kolejne 8-12 godzin. Musi być ściślejsze, niż na naleśniki, ale nie może być zbyt suche. Można porównać prawidłową konsystencję do konsystencji budyniu, a naleśnikowe ciasto bardzie przypominać śmietanę. 

Po kolejnym leżakowaniu dodajemy przyprawy i sól. Możemy chlebek wzbogacać w nasiona lub przyprawy: czarnuszkę, siemię lniane, słonecznik i inne ulubione, 

Przekładamy do foremki i pieczemy w dobrze nagrzanym do 180C piekarniku przez co najmniej godzinę. 

Jak to zwykle u mnie bywa to jest klucz do przepisu a nie dokładne proporcje. Sposób  doprawienia zależy od upodobań. 

*********
Jeśli potrzebujesz porady dietetycznej, sesji ThetaHealing  lub masz pomysl na współpracę, zapraszam do kontaktu przez formularz kontaktowy lub  stronę VegeDietetyka na facebooku



wtorek, 4 kwietnia 2017

ZAKWAS BURACZANY DOBRY CALY ROK

Zakwas buraczany jest dobry cały rok. Może trudno go zrobić   latem, gdy  stare buraczki nie są już smaczne. ale na szczęście jest już świeża botwinka, która jest tylko latem,  a ją też uwielbiam :) 

Zakwas buraczany łączy ze sobą zalety buraków z zaletami kiszonek. 

O zaletach kiszonek mówią nie tylko naturoterapeuci, choć od nich wziął się pomysł na ich stosowanie. Również lekarze, zwłaszcza przepisując pacjentowi antybiotyk zalecają już zawsze przyjmowanie probiotyków i prebiotyków. Szkoda tylko, że z reguły są to leki, często zawierające tylko jeden szczep bakterii lub co najwyżej dwa i z reguły nie mówią, że flora bakteryjna po antybiotyku odbudowuje sie  co najmniej 3 miesiące. Jeśli faktycznie jest potrzeba brania preparatów probiotycznych to równolegle lub choć po zakończeniu kuracji należy jeść nie tylko jogurt (nie każdy je nabiał z różnych powodów, nie tylko diety wegańskiej) ale też kapustę, ogórki kiszone oraz powstałe podczas kiszenia soki pełne dobroczynnych bakterii. Zakwas buraczany również do takich napojów należy. Borys Bolotow w swoich książkach pisze o rosyjskiej tradycji kiszenia niemalże wszystkiego. Umiejętne zapanowanie nad procesem fermentacji jest świetnym, znanym od tysięcy lat w wielu kulturach świata sposobem na przedłożenie trwałości i przydatności do spożycia produktów spożywczych. Wiedziały o tym gospodynie, które przez stulecia karmiły swoje rodziny kiszonkami. Owe gospodynie nie wiedziały wprawdzie jakie witaminy i probiotyki są w ich cudownych  kapuśniakach  i żurach. A jest ich bardzo wiele, bo wszystko zależy jaki produkt podlega procesowi kiszenia. 

Co do buraków, to jest to jedno z najzdrowszych i najtrwalszych warzyw, które niewiele traci również w procesie obróbki cieplnej. Obok właściwości podanych w "Tabeli składu i wartości produktów" wydanej przez IZZ pod red. prof. Hanny Kunachowicz buraki mają ogromną ilość antyoksydantów i innych właściwości, co czyni z nich super żywność naszego klimatu i szerokości geograficznej. Już dawno temu zielarki mówiły, że świeży sok z buraków jest tak silny, że może wywołać krwotok i zalecały, by przynajmniej  na początku jego przyjmowania pić go po co najmniej godzinie od sporządzenia. 

Pamiętam, jak w dzieciństwie moja Babcia mówiła, że buraki są dobre na krew. Nie trzeba mnie nigdy było zmuszać do ich zjadania, a dziś często mówię o mojej miłości do tego pięknego i smacznego warzywa podanego pod każdą postacię.

Dobroczynny wpływ buraków na krew jest udowodniony naukowo. Buraki mają nie tylko żelazo, ale również i kobalt oraz kwas foliowy, które to wespół  wzmacniają krew przeciwdziałając nie tylko anemii ale również innym schorzeniom zależnym lub spowinowaconym z układem krążenia jak np. miażdżyca. 

Po tej rekomendacji zapraszam do przygotowania zakwasu. 

Potrzebne będą 
  • naczynie kamionkowe lub szklane z pokrywką
  • buraki, najlepiej ekologiczne, tradycyjnie uprawiane. (ale nie zrażaj się jeśli kupisz je w sklepie. Zwróć tylko uwagę, by były twarde, średniej wielkości i miały ładny kolor) - ilość wypełniająca 2/3 - 3/4 pojemności naczynia 
  • ziele angielskie - 2 ziarenka na każde 100 g buraków 
  • liście laurowe - 1 średni na 100 g buraków 
  • czosnek - 1 mały ząbek na 100 g buraków
  • ziarenka pieprzu (niekoniecznie) - 1 ziarenko na 100 g buraków. 
  • sól kamienna niejodowana np kłodawska tzw. do ogórków - 1 łyżka na litr wody. 
  • wrzątek - ilość potrzebna do wypełnienia naczynia. 
  • podane proporcje są w przybliżeniu, pomagają jednak ustalić smak. Zdarzyło mi się zrobić zakwas zbyt słony i nadawał się tylko do zrobienia zupy. 
Wykonanie. 
  • obierz buraki i dokładnie umyj 
  • pokrój w plastry lub zetrzyj na tarce do mizerii. Zwróć jednak uwagę by cząstki nie były zbyt lekkie i nie wypływały na powierzchnię
  • czosnek obierz i pokrój w słupki
  • naczynie kamionkowe lub słój wyparz wrzątkiem, by nie było pozostałości innych bakterii.  
  • umieść w nim buraki przeplatając przyprawami 
  • w oddzielnym garnku rozpuść sól we wrzątku, aż woda będzie przezroczysta. 
  • zalej gorącą wodą buraczki z przyprawami niemal po brzeg naczynia
  • przykryj nakrętką lub talerzykiem, ale nie zakręcaj szczelnie
  • odstaw w cieple i ciemne miejsce np do szafki lub gdzieś blisko kuchni czy kaloryfera. 
  • codziennie zbieraj białą piankę unoszącą się na powierzchni zakwasu. Nie wolno smakować i ponownie wkładać łyżki do zakwasu. Jeśli próbujesz, weź inną  łyżeczkę, gdy chcesz dalej zbierać piankę. 
  • zakwas jest dobry po 4-6 dniach. Zależy to od temperatury w otoczeniu i szybkości procesu fermentacji oraz naszych upodobań. Nie należy jednak przesadzać z czekaniem, bo można doprowadzić do zepsucia zakwasu. 
  • Gotowy zakwas zlej do butelek lub słoików 
  • pij codziennie od 50 do 200 ml. 


UWAGA. niektórzy dodają odrobinę maślanki lub soku z ogórków. Nie próbowałam i nie ponoszę odpowiedzialności za tę informację. Nie przekonałam sie też do dodawania gotowej przyprawy do ogórków, chrzanu czy kromki razowego chleba. Przepisów na zakwas jest mnóstwo. Ten wydaje mi sie najprostszy i najbardziej bezpieczny. 

Ja mam niewielki 1.5 litrowy słój, robię zakwas często, wypijam i robię następny. Myślę, że nie ma potrzeby pić go codziennie przez długi czas. Trzeba robić przerwy. Organizm sam da znać, gdy będzie miał dosyć. 

Warto go jednak pić i leczniczo i profilaktycznie. W końcu zdrowie to podstawa, a pokarm, jak mawiał Hipokrates niech będzie naszym lekarstwem. 

**********
Jeśli potrzebujesz porady dietetyka, sesji Thetahealing lub masz pomysł na współpracę zapraszam do napisania do mnie korzystając z formularza. 


jeśli podobają Ci sie moje treści, zapraszam do wsparcia