poniedziałek, 19 grudnia 2016

GOŚĆ NA DIECIE

Święta, imieniny, wesele, komunia czy inna uroczystość w pracy lub domu może zostać zakłócona pojawiającym się gościem na tzw. diecie. Jakiej diecie? Właśnie w tym jest sęk całego zagadnienia, ponieważ diet narobiło się ostatnio bez liku, co i dietetyków  przyprawia o bezdech, a co dopiero młode czy nawet doświadczone panie domu.

Gastronomia powinna iść z duchem czasu i dostosować menu do potrzeb różnych klientów, mino, że są restauracje dedykowane osobom preferującym jakiś konkretny styl odżywiania się, by wszyscy czuli się dobrze.

Ogólnie rzecz biorąc, gości na diecie można podzielić na kilka kategorii
·      osoby na diecie zdrowotnej, które chorują na jakąś przypadłość ograniczającą pewne pokarmy: cukrzycę, celiakię, wrzody żołądka czy stan po usunięciu woreczka żółciowego, lub inne  poważne schorzenia wątroby oraz wszelkiego rodzaju alergie. Alergenami są: mleko, w tym białko mleka np. krowiego, laktoza i kazeina, orzechy, białka jaja kurzego, seler, gluten (celiakia i nietolerancja) i wiele innych. Z reguły osoby z poważnymi dolegliwościami mają te alergie zdiagnozowane i wiedzą, na ile powinny unikać kontaktu z danym produktem.
·      Osoby na diecie z wyboru: wegetarianie, weganie tudzież inni ograniczający np. gluten lub choćby pszenicę (ale nie jest to dieta ściśle bezglutenowa tak jak w celiakii) Zdarza się też, że osoby chore na choroby z autoagresji stosują zalecane przez dietetyków ograniczenia żywieniowe.
·    Osoby, które są wiecznie „na diecie” i robią z tego styl życia zadręczając otoczenie swoimi teoriami na temat tego co jedzą, tudzież nie jedzą. Często robią podczas świąt jakieś oczyszczanie jelit, dietę Ducana czy plaż południowych lub jakąś ekstremalnie drastyczną super dietę wynalezioną właśnie przez amerykańskich naukowców. Dziś na jednej jutro na innej, robią koło siebie szum, wyrywają wszystkim jedzenie z ręki, straszą ubliżają, popisują się. Ich najlepiej zostawić samym sobie, jedzą - to dobrze nie jedzą -  też dobrze. Dbać tylko należy, by nie popsuli innym gościom zabawy. Kiedy zaczną mówić o dietach, kaloriach czy treningach na siłowni nazbyt obcesowo, należy zmieniać temat, by nie dopuścić do konfliktów przy stole.

Pozostałymi kategoriami zajmijmy się oddzielnie, 

Osoby ze zdiagnozowanymi przypadłościami wymagającymi stosowania diety powinny wiedzieć , co mogą jeść, a czego jeść im nie należy, Czasem, by pomóc gospodarzowi przynoszą coś dla siebie: np. ciasto bezglutenowe czy gotowane klopsiki.

Osoby na diecie z wyboru to głównie wegetarianie i weganie. Przypomnę z grubsza, że weganie nie jedzą żadnych pokarmów pochodzenia zwierzęcego, również w składzie potraw, zaś wegetarianie spożywają jaja lub/i nabiał, czasem tylko w składzie potrawy. Dokładny podział, co jedzą poszczególne kategorie osób roślinożernych umieściłam na swoim blogu, ale nie jest to do końca ostry podział,, np ktoś ma tak, że na co dzień nie kupuje i nie je nabiału, sporadycznie zjada jajka domowego chowu, ale w podróży czy podczas gościny nie robi problemu, że jest śmietana w sosie lub ser w pizzy.

Uważam, że niedopuszczalne jest, by organizatorzy imprez okolicznościowych w gastronomii ignorowali potrzeby tej, rosnącej z dnia na dzień grupy klientów, jakimi są wegetarianie i weganie. Wszyscy płacą jednakowo, stoły i bufety uginają się od mięsa, w sałatkach jest mięso lub ryba, mimo, że miało ich tam nie być,  wszystkie sałatki są z majonezem a nie z oliwą, warzywa lub pieczarki leżą na tym samym półmisku co mięso, a jeśli nawet osoba zgłosi organizatorom, że odżywia się inaczej, dostaje przydziałową porcję jakiejś potrawy, na którą rzucają się inni, bo też chcą spróbować 

Są imprezy, np. wigilia, podczas których z założenia jest sporo potraw bezmięsnych, a nawet wegańskich.

Goszcząc wegetarianina/weganina w domu warto zwrócić uwagę na to,  by nie polewać ziemniaków, kasz lub makaronu sosem z mięsa skwarkami lub czasem masłem, warzywa, gotowane czy duszone podawać na oddzielnych półmiskach, jedną sałatkę zrobić bez jaj, sera i majonezu drugą tradycyjną, nie dodawać kostek bulionowych do zup i sosów i w ogóle wiedzieć, z czego zrobiona jest każda potrawa. Zawsze sprawdzą się duszone pieczarki z cebulką. Jest bardzo miłe, jeśli jest zrobiona potrawa w wersji mięsnej i bezmięsnej. Taką potrawą może być bigos, fasolka po bretońsku, zupa meksykańska,  leczo, gyros z tofu zamiast mięsa i wiele innych. Wystarczy na pewnym etapie przygotowania podzielić potrawę na wersję mięsną i bezmięsną, a potem dokończyć.

Wegetarianom i weganom przy biesiadnym stole oraz wszystkim, którzy z nimi ucztują proponuję  pakt o nieagresji. Roślinożercy, zwłaszcza młodzi i zapaleni do swojego stylu życia mają, niestety tendencję do atakowania otoczenia opowieściami o cierpiących zwierzętach, co może  być tematem inspirującym, ale podane w sposób agresywny i w nadmiarze staje się po prostu przykre. Również entuzjaści tradycyjnej diety nie powinni wykazywać się swoją „wiedzą dietetyczną” o tym, jak zdrowe jest mięso i jak głupimi osobami są wegetarianie/weganie i na jakie choroby się narażają. Od dawna autorytety naukowe mówią, że każda dieta, również roślinna jest zdrowa na każdym etapie życia, jeśli jest zbilansowana, a nie jestem do końca pewna czy takowa jest dieta przeciętnego zjadacza kotletów. Wegetarianie i weganie, którzy świadomie wybierają ten sposób życia i odżywiania z reguły starają się, by ich dieta była zdrową.

Zarówno osoby na diecie z wyboru, jak i na diecie leczniczej czasem robią sobie odstępstwa od swoich rygorów. W przypadku ludzi chorych należy jednak dyskretnie zwrócić uwagę jeśli te odstępstwa wykraczają poza rozsądek, by nie skończyło się to biesiadowanie na ostrym dyżurze w szpitalu Pozostali jedzą na własne życzenie i na własną odpowiedzialność.

Jeśli osoba będąca na diecie lub odżywiająca się inaczej jest częstym gościem w domu, nie ma problemu, bo z reguły wiemy, co on/ona je. Nawet jeśli nie jesteśmy mistrzyniami tej diety zawsze zrobimy coś, specjalnie dla niej, lub coś, co spełni jej preferencje. Jeśli jest to nowy gość, trzeba w jakiś sposób dowiedzieć się, co on/ona je, bezpośrednio zapytać lub prosić kogoś, kto ma z nim/nią bliższy kontakt, by dopytał. Nie próbujmy potem udowadniać, że mąka orkiszowa jest mąką bezglutenową lub że wegetarianie jedzą ryby, bo kościół na to pozwala, by w poście jeść ryby

Podsumowując:
·        Postaraj się dowiedzieć jak najwięcej, na jakiej diecie są goście: co jedzą, czego nie jedzą. W razie potrzeby uzupełnij wiedzę korzystając z literatury fachowej lub internetu.
·      Pamiętaj jakie składniki są w każdej potrawie
·      Przygotuj jedną lub kilka potraw dostępnych dla gościa o odmiennych preferencjach żywieniowych, w ilości pozwalajacej, by innie goście mogli równiez tej potawy spróbować. 
·      Każdą potrawę połóż na oddzielnym półmisku i daj odrębną łyżkę lub widelec do jej nabierania.
·        Nie narzucaj żadnemu gościowi ani ilości ani rodzaju potrawy czy napoju, również alkoholu i nie dopuść, by robili to inni biesiadnicy.
·      Pozwól na dyskusję na temat odżywiania się i diet, ale zapanuj nad tym, by nie doszło do kłótni i obrażania się nawzajem zwolenników różnych opcji dietetycznych. Jesteśmy społeczeństwem w którym wiele osób dąży do przekonania rozmówcy za wszelką cenę do wyznawanych przez siebie poglądów.  Weźmy pod uwagę, że zawsze możemy się od siebie wiele nauczyć, nawet jeśli nie podzielamy czyichś poglądów.

Życzę udanych spotkań towarzyskich i wielu nowych inspiracji

************
Ewa Siedlecka, psychodietetyk
tel: 606941369
e-mail: jestembede8@gmail.com 
 *********
artykuł pojawi sie również na stronie www.czytamyetykiety.pl