sobota, 1 kwietnia 2017

CHOROBY I LEKI SPRZYJAJĄCE TYCIU

Do napisania tego artykulu skłoniła mnie pewna książka o odchudzaniu: "Rytm do idealnej wagi" Vianny Stibal, której przeczytanie niewiele przyniesie osobom, nie znającym metody thetahealing, o której przeczytasz tutaj. Potem była jeszcze "Psychologia nadmiernego jedzenia" Niny Ogińskiej - Bulik oraz rozmowa z zaprzyjaźnioną panią doktor internistką i wertowanie notatek z farmakologii ze studiów. 

Chcialabym temat opisać tak, by go nie skomplikować, ale zwrócić uwagę na to, co istotne, bo to ważny temat. Samo "przed użyciem zapoznaj sie z ulotką, bądź skonsultuj sie z lekarzem lub farmaceutą" jest wybiegiem, który prawnie zabezpiecza firmę farmaceutyczną przed różnymi skargami osób spożywających leki.

Ludzki organizm jest istotą najbardziej skomplikowaną i nieprzewidywalną  na tej planecie. Mimo, że zrobiono wielkie ilości badań i napisano ogromne ilości ksiąg i prac korzystając z najnowoczesniejszych osiagnięć technologicznych, nie udało się sprawić by zawsze i u każdego uzyskać ten sam efekt leczniczy unikajac jednocześnie skutków ubocznych i interakcji, bo one są zależne od wielu czynników.

Tycie jest jednym z nieporządanych efektów ubocznych. Co gorsze, polekowe tycie jest gorsze do usunięcia niż zwykła nadwaga wywołana przejadaniem się. Pamiętam, jak jeszcze pracujac w uzdrowisku, w ktorym leczono dzieci chore na RZS podając im sterydy, u wielu z tych dzieci można bylo zaobserwować charakterystyczne tycie przypominajace nieco opuchliznę polączone ze specyficznym, nieco otępialym wyrazem twarzy

Musimy zdawać sobie sprawę, że dodatki do żywnosci to też substancje chemiczne, które nie zawsze są dobrze rozpoznawane i tolerowane przez ustruj a co za tym idzie zaśmiecają go wywołując tycie i choroby przewlekłe. Stąd epidemia otyłości olbrzymiej i obrzęku tłuszczowego. Trochę szkoda ze niewiele sie o tym mówi, zrzucając całą winę na klienta, że zjada tę zapakowaną w kolorowe papierki substancję, która nie poinna być jedzeniem. Dlatego jestem za świadomym robieniem zakupów i czytaniem składów na etykiecie. 

Wracając do leków. Wymienię kilka grup leków i kilka schorzeń, które mogą mieć wplyw i na apetyt i na przybieranie na wadze bez względu na ilość spożywanego pokarmu. Proponuję też zainteresowanym zasięgnąć dokładnej rady swoich lekarzy prowadzących, jesli taka jest potrzea czy podejrzenie.  


  • wymienione wcześniej glikokortykosteroidy, potocznie zwane sterydami. Stosuje się je często w chorobach przewleklych, niekiedy ostrych, wywolujących silne stany zapalne. 
  • Leki przeciwhistaminoewe wywolują wplyw na ośrodek łaknienia w mózgu, mogą zmienić odczucie smaku i wzmóc apetyt, który może spowodować tycie. 
  • żle dobrane. leki na nadczynność i niedoczynność tarczycy. Sama niedoczynnosć tarczycy sprzyja tyciu , bo spowolniony jest metabolizm i gospodarka wodna. Jeśli pacjent/ka zastosuje dobrze dobraną terapię hormonalną oraz odpowiednią dietę waga powinna sie ustabilizować. Nie jest to jednak takie proste, bo albo leki są niedoskonale dobrane, albo pacjent/ka nadal objada sie tym, co nie powinien np w hashimoto, o czym przeczytasz mój obszerny artykuł, klikając w link. W nadczynności leki podaje sie w celu spowolnienia metabolizmu, co też może okazać sie zgubne dla wagi. 
  • leki antykoncepcyjne i hormonalna terapia zastępcza opieraja się na regulacji poziomów estrogenów. Mogą wywołać zmiany nastroju, co sprzyja podjadaniu, zachcianki oraz rozregulować system hormonalny, co wywołuje tycie. 
  • leki na cukrzycę i insulina. Mechanizm ten jest dość skomplikowany. Często sie zdarza, ale wnikliwa współpraca z lekarzem i przestrzeganie dobrze dopasowanej diety pozwoli na uniknięcie nadmiernych kilogramów. Przemysł reklamowy nauczył nas ze terapia odbywa sie sama po połknięciu tabletki i nie wymaga pracy pacjenta. To wielka nieścisłość, która w cukrzycy właśnie wywołuje szkody dla zdrowia. 
  • Leki wplywajace na nastrój, antydepresanty, psychotyczne i inne pokrewne. Leki z tych grup mają znaczenie dla pracy ośrodkowego układu nerwowego, ukladu autonomicznego oraz zmieniają odbiór bodźców i wplywają nie tylko na ośrodek glodu, ale też i ośrodek nagrody. Nie jestem farmakologiem, piszę ogólnie, każdy lek może mieć inne mechanizmy. Jeśli ty lub ktoś z bliskich ma  taki problem powinien porozmawiać o tym z lekarzem. 
  • niektóre leki na zgagę i na pracę trzustki
  • niektóre beta blokery 
  • niektóre leki przeciwpadaczkowe
  • niektóre leki na migrenę.
  • niektóre leki podawane w nowotworze piersi. 
  • zespół Couchinga - choroba nadnerczy wywołana często gruczolakiem  nadnerczy, w której występuje charakterystyczna otyłość brzuszna przy stosunkowo szczuplych kończynach. 
  • zespół policystycznych jajników, w którym to scherzeniu zmianom hormonalnym towarzyszą problemy z gospodarką insulinową. 
Nie jestem lekarzem i nie mogę podać nazwy leków ani substancji czynnych. Sygnalizuję tylko problem. Mechanizmy tycia powodowane przez te leki też są różne: od wplywania na nastrój, ośrodek glodu  i odbiór bodźców smaku i zapachu poprzez zmiany w ukladzie hormonalnym, gospodarce wodnej i tłuszczowej po skomplikowane dzialanie wielonarzadowe. Dobrze by było, gdyby mądry lekarz potrafil tak dopasować rodzaj i dawkę leku, by zminimalizować niebezpieczeństwo tycia i zamiast mówić "proszę sie ruszać" lub "proszę ograniczyć jedzenie" mogł poslać pacjenta do dietetyka nawet na NFZ,  czego domaga sie grupa dzielnych dietetyków zbierajac podpisy w całej Polsce. Też jestem zdania, ze dietetyk powinien być w przychodni a nie tylko w silowni. Nie spotkałam możliwości złożenia podpisu przez internet, ale jesli spotkasz osobę, która te podpisy zbiera, zachęcam do tego, bo wtedy nasze wspólne pieniądze przeznaczone na ochronę zdrowia będą jeszcze lepiej spożytkowane. 

Mam nadzieję, że pomoglam spojrzeć na problem tycia trochę szerzej. Nie znaczy to, że nie trzeba sie ruszać, ani zdrowo się odzywiać. Chodzi o to, by nie wrzucać wszystkich osób z nadwagą do jednej kategorii obżartuchów, co chętnie czynią bezduszne media. 

Jeśli potrzebujesz porady dietetyka zaprasam do kontaktu przez formularz kontaktowy. Polub też moją stronę VegeDietetyka na facebooku