czwartek, 20 sierpnia 2015

CZY CZŁOWIEK TO ROŚLINOŻERCA CZY DRAPIEŻNIK?

Tocząca się dyskusja filozoficzna, etyczna i religijna na przestrzeni dziejów na temat zasadności jadania lub nie jadania mięsa przez człowieka rozgrywa się również na polu naukowym. Uczeni, na podstawie budowy przewodów pokarmowych różnych grup gatunków zwierząt oraz człowieka chcą udowodnić, że jest on lub nie jest fizjologicznie przystosowany do jadania mięsa. Zadziwiające jest jednak, że i zwolennicy i przeciwnicy obu teorii posługują się podręcznikami do anatomii i fizjologii człowieka i zwierząt, ale zwracają uwagę na inne fakty i w inny sposób je łączą. 

Ja popieram oczywiście tezę, że człowiek nie powinien mięsa jadać w ogóle.

Dla mnie argumenty naukowe nie były istotne, kiedy wiele lat temu powoli przestawałam potrzebować jeść to, co potocznie nazywa się mięsem, ale dla wyznawców szkiełka i oka argumenty naukowe mogą być bardzo istotne. 

Nie sądzę, że wolno żyjące zwierzęta w wyborze pokarmu kierują się innymi potrzebami poza zaspokojeniem głodu, dlatego przypuszczam, że jedzą to, co służy im najbardziej.  

Każde pożywienie musi być poddane obróbce dokonanej w celu rozdrobnienia, strawienia i wykorzystania pożywienia w celu dostarczenia odpowiednich składników odżywczych orgaanizmowi istoty, która to pożywienie zjadła. A do tego służą różne odcinki przewodu pokarmowego, z których każdy ma odpowiednie mechanizmy adekwatne do pożywienia, jakie powinien ów gatunek istot otrzymywać. 

Niemal wszystkie odcinki przewodu pokarmowego człowieka i ich funkcje podobne są do budowy i funkcji zwierząt owocożernych, którymi są przede wszystkim różne gatunki małp. Niezależnie od tego, jaką teorię powstania człowieka wyznajemy, czy pochodzi on od innych gatunków (darwinizm) czy został stworzony przez Boga/Bogów (kreacjonizm) zauważalne są bardzo istotne podobieństwa i różnice w budowie ludzkiego przewodu pokarmowego i różnych gatunków zwierząt, które predysponują te gatunki do żywienia się konkretnym rodzajem pożywienia.

Zacznijmy od sylwetki i sposobu poruszania się. Gatunki drapieżne mają masywne mięśnie, poruszają się zwykle zrywami i długimi susami umożliwiającymi atak na ofiarę. Ich palce zakończone są ostrymi pazurami umożliwiającymi zabicie i rozszarpanie ofiary. Gatunki owocożerne również poruszają się zwinnie, są jednak znacznie wolniejsze, ale  w przeciwieństwie do drapieżników potrafią długo utrzymywać pozycję pionową wyciągając jak najdalej swoje kończyny górne w celu chwytania rosnących wysoko owoców. Ich palce i cale dłonie są chwytne i bardziej sprawne od palców i dłoni innych gatunków zwierząt.

Porównanie ilości i rodzaju zębów również predysponuje człowieka do roślinożerstwa ze wskazaniem na jadanie owoców. Zęby człowieka podobnie jak owocożernych mają płaskie powierzchnie przystosowane do rozgniatania i rozcierania pokarmów roślinnych. 

Żeby poradzić sobie z dokładnym żuciem mięsa potrzebne są ostre kły i zęby trzonowe długie, szpiczaste i ostre, a takie właśnie mają drapieżniki, mogą bez trudu przebić skórę, odgryźć kawał mięsa i przebić tętnice. Ponadto drapieżniki mogą poruszać szczęką tylko w jednej płaszczyźnie podczas gdy roślinożercy, owocożercy tak jak i człowiek mogą poruszać szczęką w górę i dół i na boki, co umożliwia żucie i rozcieranie zębami pokarmu.

Język człowieka i owocożernych zwierząt jest gładki, podczas, gdy zwierzęta mięsożerne w większości mają szorstki język.

Ślina mięsożerców ma odczyn kwaśny i nie zawiera ptialiny, co wskazuje na przystosowanie do intensywnej obróbki trawiennej białka zwierzęcego, ślina człowieka i owocożernych ma odczyn zasadowy i zawiera ptialinę, która bierze udział w rozkładaniu węglowodanów na cukry proste.

Każdy z gatunków zwierząt ma inny rodzaj budowy żołądka, który najlepiej pasuje do specyfiki pożywienia. Drapieżniki mają okrągły żołądek wydzielający 10 razy więcej kwasu solnego w porównaniu do żołądka owocożernych. Zwierzęta trawożerne np. krowy mają tzw. drugi żołądek, w którym następuje rozkład zjedzonych traw, a małpy mają podobny żołądek do ludzkiego, który ma również bardziej wydłużony kształt.

Drapieżniki mają jelita dużo krótsze, są one tylko 4 razy dłuższe od tułowia osobnika oraz enzymy przystosowane do szybkiego strawienia mięsa, co zapobiega gniciu tego pokarmu (ono i tak następuje, ale w znacznym ograniczeniu), podczas gdy jelita człowieka są aż 12 razy dłuższe od jego tułowia i umożliwiają powolne wchłanianie składników mineralnych i cukrów zawartych w pokarmach roślinnych.

Ogólnie cały przewód pokarmowy człowieka, jak również i zwierząt żywiących się roślinami jest 4 razy dłuższy niż przewody pokarmowe różnych drapieżników. Zapobiega to nasilaniu procesom gnilnym w organizmach drapieżników.

Wątroba drapieżników potrafi usunąć z organizmów tych zwierząt 10 – 15 razy więcej kwasu moczowego, który znajduje się w mięsie m.in. dzięki enzymowi zwanemu urykazą.

Organizm człowieka nie radzi sobie dobrze z trawieniem dużych ilości tłuszczów, co dużo lepiej potrafią organizmy drapieżników.

Również drapieżniki mają zdolność radzenia sobie z zarazkami i mikrobami wywołującymi np. zatrucie jadem kiełbasianym i innymi chorobami wywołanymi spożyciem surowego mięsa, a tego nie potrafi ani organizm ludzki ani organizmy innych gatunków zwierząt roślinożernych.

Mimo że często obserwuje się zwierzęta roślinożerne polegujące na pastwiskach to właśnie drapieżniki po polowaniu i zjedzeniu ofiary potrzebują nawet do 18-20 godzin snu na dobę. U, np. człowieka jest to tylko 6 – 8 godzin snu.

I jeszcze umiejętność rozróżniania barw, która wzrasta wraz z rozwojem gatunku, która jest dużo mniejsza u drapieżników niż u małp i oczywiście człowieka, a która pozwala na odróżnianie kolorów dojrzałych i niedojrzałych roślin/owoców i poszukiwanie ich na odległość.

Wszystkie te cechy pokazują większe naturalne przystosowanie człowieka do jedzenia owoców, warzyw i innych roślin. Ale różnorakie czynniki historyczne, klimatyczne i cywilizacyjne sprawiły, że człowiek je mięso i obecnie uważany jest za istotę wszystkożerną. Człowiek zatracił swój instynkt potrafiący dopasować pożywienie do potrzeb jego organizmu zarówno w ilości jak i  jakości pokarmów. Stąd choroby cywilizacyjne i otyłość. 

Przez wiele lat przemieszczania się ludzi po ziemi i stykania się z różnymi rodzajami pożywienia i klimatów powstały różne typy metaboliczne ludzi. Jedne są bardziej przystosowane do jedzenia mięsa i inne do roślin lub produktów przetworzonych jak np. potrawy mączne. Przypisywano te zdolności do grup krwi, ale patrząc na historię wegetarianizmu, o której przeczytasz TUTAJ praczłowiek zaczął jeść mięso dopiero wiele lat później, niż się pojawił na Ziemi i przypisywanie najstarszej grupie krwi jaką jest grupa 0 konieczności jedzenia mięsa jest nieporozumieniem. Z tego samego powodu nie jestem entuzjastką diety paleo w propagowanej postaci, bo tak naprawdę opiera ona sie na przypuszczeniach, a nie faktach. 

Tak jak napisalam we wstępie, nie mamy wystarczających ilości empirycznych danych, co jadł praczłowiek, skoro nawet trudno jest dokładnie ustalić, od kiedy zyje na tej planecie, a poza tym może żył zupelnie inaczej, niż nam, zadufanym w swoich rozumkach ludziom XX i XXI wieku się wydaje. Na szczęście nauka nie powie nigdy ostatniego słowa, a wiedza i mądrość plynie nieustannie z różnych źródeł. 

....................................
Jeśli potrzebujesz pomocy dietetyka, organizujesz event lub prelekcje, zapoznaj sie z moją OFERTĄ
.....................................

W napisaniu tego artykułu pomogły mi następujące materiały 
  • "Anatomia i fizjologia człowieka" Jan Traczyk
  • "Podstawy anatomii i fizjologii zwierząt" Bogdan Szostak
  • "Wszystko o wegetarianizm - zmierzch świadomości łowcy" Maria Grodecka
  • "Wegetarianizm: zaufać ziemi" Maria Grodecka 
  • www.wegetarianie.pl 
  • oraz fragmenty mojej pracy licencjackiej napisanej dla WSBINOZ w Łodzi.