czwartek, 20 października 2016

WEGANIZOWANIE PRZEPISÓW KUCHNI TRADYCYJNEJ.

Nie wiem, czy takie pojecie już istnieje w teorii kulinarnej. Jeśli nie, to na pewno niebawem będzie o nim głośno. Cóż to takiego? Jest to przetwarzanie tradycyjnych przepisów kulinarnych na wegańskie i wegetariańskie. 

A przy okazji mam dla was trochę refleksji, które pomogą zrozumieć istotę tematu.... 

Ludzie idą na całość. Już nie chcą się ograniczać w odrzucaniu produktów zwierzęcych. Przemysł bardzo sie stara, by obrzydzić wszystkim konsumentom to, co od zwierząt pochodzi. Przypomnę, że idea wegetarianizmu zakłada jedzenie i korzystanie z tego, co dały zwierzęta pod warunkiem, że się ich nie zabija (nie cierpią) Ale jak tu przymknąć oko na współczesne metody produkcji mleka/nabiału, fermy kurze, w których produkuje sie tzw. "trójki" i inne drastyczne, ekspansywne, pełne okrucieństwa "technologie"

Ludzie patrząc na to, co się dzieje w świecie podejmują decyzję o przejściu na ścisły weganizm. Mino, że wiedzy jest już dostatek, restauracji i sklepów z potrzebnymi wiktuałami też coraz więcej, ale nie do końca o to chodzi. Myślę, że w celu uniknięcia szoku dla ustroju organizmu należało by stopniowo odrzucać poszczególne pokarmy pochodzenia zwierzęcego. Jeśli nauczymy się słuchać potrzeb swojego organizmu doskonale będziemy wiedzieć, co w danym momencie jest już niepotrzebne. Każdy świadomy konsument, niezależnie od tego, na jakim etapie diety roślinnej jest, TU ZNAJDZIESZ DEFINICJĘ I RODZAJE DIET )ROŚLINNYCH) powinien zwracać uwagę na sposób produkcji, skład i pochodzenie żywnosci, dlatego, że każda wydana złotówka na niezdrowe pożywienie to pozwolenie na jego istnienie na rynku. Zatem kupując jaja lub nabiał wybieraj te ze sprawdzonych małych gospodarstw, gdzie zwierzęta są dobrze traktowane przez ludzi. Wielu roslinozerców jada jaja i nabiał w składzie potrawy ale nie spożywa samodzielnych potraw np, sera żółtego z krowiego mleka (a jeśli już to z podpuszczką biologiczną a nie zwierzęcą), jajecznicy czy jaj na i miękko lub twardo. Te przejściowe etapy i niuanse czego ktoś nie je, a co ktoś je są wyzwaniem dla osób, które zechcą ugościć roślinożercę. Czy dać śmietanę czy może mleko kokosowe? Można od razu zrobić potrawę wegańską i uniknąć tego dylematu. A najlepiej po prostu zapytać. Przygotowując kolację czy obiad dla większej ilości osób najlepiej podać warzywa gotowane czy surówki jak też kasze czy ziemniaki na oddzielnych półmiskach. Większość  wegetarian jest przyzwyczajona do specyfiki polskich stołów biesiadnych i znajdzie coś dla siebie pod warunkiem, że nie będzie musiała wydłubywać pieczarek z sosu do pieczeni mięsnej. 

Kiedy chcemy przerobić przepis mięsny na vege musimy zapoznać się z podstawami jakimi są ZAMIENNIKI MIĘSA Tofu zastąpi białe mięso np kurczaka lub nabiał. Łatwo przyjmuje smaki nadane przyprawami (z natury jest bez smaku) Ciemne mięsa zastąpimy kotletami sojowymi, łodygami sojowymi, tempehem lub seitanem (czysty gluten) W sklepach stacjonarnych, internetowych i coraz częsciej marketach jest dużo półproduktów roślinnych imitujących smak np kurczaka czy wołowiny. Ułatwiają one nowicjuszom rozstanie się z mięsem, no i cóż, mają swoich zwolenników. W gulaszu lub leczo bardzo dobrze zastąpią każde mięso  Trzeba je przyprawiać tak jak przyprawia się konkretny rodzaj mięsa np. tworząc coś co w smaku przypomina kaczkę z jabłkami a nią nie jest. 

Mamy też do wyboru na półkach sklepowych spory repertuar kiełbasek i parówek sojowych, zatem przygotowanie grilla, hot doga lub imitacji skwarek do polania klusek ziemniaczanych czy ruskich pierogów też nie będzie problemem.

Robiąc potrawę a la ryba po grecku dla osób nie jedzących ryb wykorzystaj np PANIEROWANEGO SELERA lub wcześniej wymienione poczciwe kotlety sojowe. 

Zupy koniecznie muszą być gotowane na bulionie warzywnym, żadnych kostek rosołowych czy bulionetek nie wolno używać. Bogactwo przypraw pomoże, jak już wcześniej wspomniałam nadać smak. Jeśli rezygnujemy z masła, bo pochodzi od zwierząt używajmy oleju kokosowego, a inne tłuszcze  roślinne stosujmy ZGODNIE Z ICH NATURĄ I PRZEZNACZENIEM, by nie zamienić ich w rakotwórcze izomery trans: np tłuszcze tłoczone na zimno dodajemy tylko w temperaturze pokojowej. 

O to jaki dać ser do pizzy czy śmietankę do kawy lub sosu radzę  lepiej zapytać osobę, która będzie spożywać tę potrawę lub pić tę kawę :), a jeśli nie ma takiej możliwości, a zależy na zadowoleniu gościa zachęcam do użycia roślinnych czyli wegańskich (są!) serów. O mleku roślinnym np sojowym czy kokosowym słyszeli mam nadzieję już wszyscy poszukiwacze kulinarnych skarbów, a niektórzy nawet lubią je dodawać do potraw, choćby orientalnych, 

Kotletów i pasztetów wegetariańskich i wegańskich nie da się porównać z niczym innym, bo sposób ich przygotowania jest niby podobny, ale inny. Masę z ugotowanych roślin strączkowych/warzyw/kasz doprawia się tak jak kazdą masę na kotlety mielone, rozdrabnia nieco blenderem a potem formuje, smaży lub piecze.   Różnica jednak polega na tym, że białko roślinne nie ścina się pod wpływem temperatury i aby potrawa się nie rozpadła trzeba użyć ROŚLINNYCH ZAGĘSTNIKÓW, np mielone siemię lniane trzeba dodać do masy i odstawić ją na jakiś czas by wchłonęło wilgoć i masa mogła się związać. Jest jednak spora grupa vegusów, którzy tolerują jajka w składzie potrawy. Trzeba o to gościa zapytać. 

Sama nie wiem, czy pomogłam zrozumieć temat, czy go jeszcze zagmatwałam bardziej :). Tak to wygląda dlatego, że ludzie stosują różne ograniczenia produktów pochodzenia zwierzęcego, a do tego różnego rodzaju wyjątki, ale bywa i tak, że są ortodoksyjni i na dodatek  MOGĄ BYĆ ORTOREKTYKAMI. Nie wiem, jakiego gościa przyjdzie wam nakarmić. 

Ja stosuję taką zasadę: weganizm jest dla mnie, a nie ja dla weganizmu. Jeśli nie chcę czegoś jeść, to nie jem. Zawsze szanuje pracę włożoną przez kogoś dla ugoszczenia mnie. Doskonale zdaję sobie sprawę, ile lat zajęło mi, by sie tego nauczyć, a jeszcze chcę wiedzieć więcej, Nie krytykuję przy stole osób odżywiających sie tradycyjnie, chętnie odpowiadam na każde pytania, ale również nie lubię jak ktoś mnie poucza, jakie to zdrowe według nauki jest mięso. Ta nauka już jest nieaktualna, a każda dieta, nawet (a zwłaszcza współczesna) jeśli jest źle zbilansowana jest niezdrowa. A bilansowanie diety to już sztuka, która wymaga wiedzy i dbałości. Tak jak każda nowa umiejętność na początku wymaga wkładu pracy w jej opanowanie 

Jak mówią sportowcy: trening czyni mistrza. Dlatego jedni eksperymentują, inni tworzą według przepisu trzymając się dokładnie receptury, Zachęcam do eksperymentów kulinarnych również entuzjastów kuchni tradycyjnej, bo jak mówią już coraz częściej lekarze, mięso należy jeść trzy razy w tygodniu a nie trzy razy dziennie. Restauracje i sklepy wegetariańskie istnieją dla każdego otwartego na nowe smaki i zdrowe pożywienie  człowieka 

Jeśli dopiero zaczynasz karierę roślinożercy, masz taki egzemplarz w rodzinie lub chcesz takowego ugościć zacznij od zapoznania się z działem PRZEPISY i innymi działami mojego bloga, by poznać trochę TEORII i MOICH REFLEKSJI związanych z tym stylem życia

Jeśli zajmujesz się zawodowo karmieniem ludzi i dogadzaniem ich podniebieniom, przygotowałam dla Ciebie SPECJALNE SZKOLENIE, na którym szczegółowo to wszystko wyjaśniam. 

************

jestem psychodietetykiem i poznaję od prawie 20 lat diety roślinne. Zawsze mówię, że chcę o  nich wiedzieć wszystko. Udzielam konsultacji osobom z całego świata przez skype, prowadzę warsztaty zmiany nawyków  żywieniowych, prowadzę wykłady, piszę artykuły i recenzje. 

Jeśli potrzebujesz mojej pomocy lub masz pomysł na współpracę napisz posługując się formularzem kontaktowym lub zadzwoń: 606941369 
  
Poznaj też moją stronę VegeDietetyka na facebooku