poniedziałek, 9 lutego 2015

WEGETARIAŃSKIE NEGOCJACJE.W KUCHNI I PRZY STOLE

Zawsze namawiam do planowania posiłków, choćby w zarysie.
Im więcej empatii, szacunku i otwartości w rodzinie, tym łatwiej przeprogramować kulinarne zwyczaje domowników bez szkody dla kieszeni, zdrowia i ilości czasu spędzonego w kuchni.

Powtarzam ponownie i powtarzać będę, że przejście na wegetarianizm powinno być suwerennym wyborem konkretnego człowieka. Nie ma powodu podążać za modą (!!!) ani za przykładem znajomego, jeśli po nocach śni się mięso.... Lepiej jest przez jakiś czas stopniowo je ograniczać i upewniać się, że właśnie o to chodzi

Co można zrobić, jeśli już ktoś ze wspólnego gniazda rodzinnego przestaje jeść produkty zwierzęce lub choćby mięso?

Śniadanie nie powinno być problemem :) Nawet osoby jedzące wszystko namawiam do jednego lub dwóch posiłków bez białka zwierzęcego, a szczególnie wędlin. Można zrobić szybkie pasty (np z awokado)  lub  raz na kilka dni upiec pasztet wegetariański, a mięsożercom (niestety) dać wędlinę.

Jeśli rodzina woli mleko i płatki, to albo niech będzie to zwykłe mleko, albo w przypadku wegan lub dla urozmaicenia dla wszystkich, różne rodzaje mleka roślinnego oraz odpowiednie płatki czy muesli.

Do pracy bierzemy owoce, kanapki i jeśli ktoś ma warunki do zjedzenia śniadania w spokoju, to polecam sałatki na bazie kasz i warzyw z mięsem lub bez dla wegetarian.

Przygotowując potrawę dla całej rodziny, obojętnie, czy to sałatka, zupa czy potrawa jednogarnkowa, należy zacząć od wersji bezmięsnej, a mięso dodajemy na końcu po zostawieniu porcji dla naszego wegetarianina.

Obiad przy odrobinie chęci też nie powinien sprawiać problemu. Nawet osoby jedzące wszystko  zachęcam do gotowania zup na wywarach warzywnych bez dodatku kostek rosołowych z tłuszczami zwierzęcymi, tłuszczami trans lub kości zwierzęcych, które są siedliskiem wszystkich szkodliwych substancji, którymi karmione było zwierzę.

Każda zupa wychodzi wspaniała na wywarze warzywnym lub z dodatkiem bulionu instant z warzyw suszonych metodą rozpyłową lub liofilizowanych bez dodatku wzmacniaczy smaku i konserwantów, przyprawiona ziołami, z dodatkiem odrobiny masła (nie dla wegan) lub oleju roślinnego.

Kotlety wegetariańskie można robić ze wszystkiego, głównie z roślin strączkowych w połączeniu z warzywami lub kaszami. Do ziemniaków, kaszy lub ryżu pasuje też  gulasz z bobu, fasoli, tofu czy tempeh przygotowany prawie tak samo, jak mięsny. Na ten sam obiad mięsożercy jedzą też to, co lubią.

Zachęcam jednak do używania innej patelni do smażenia kotletów mięsnych i dań bez mięsa. Nie wolno smażyć kotletów wegetariańskich na smalcu. odradzam też pieczenie pizzy lub zapiekanki, gdzie część ma w sobie mięso a część nie. Lepiej zrobić dwie mniejsze porcje - jedną mięsną, drugą nie.

Weganom nie panieruje się kotletów w jajku i nie używa jaj do ich zagęszczania, tylko zastępuje mielonym siemieniem lnianym zalanym ciepłą wodą na kilka minut przed dodaniem do reszty składu

Moją ulubioną zupą doskonałą dla każdego jest meksykańska zupka, którą gotuje moja siostra na okoliczność rodzinnych spotkań. Jest tam czerwona fasola, kapusta, kukurydza i inne warzywka i do tego ostre przyprawy... i pewnie nie wszystkie składniki wymieniłam :) Ja dostaję wersję vege, pozostali mają dołożone coś jeszcze. Nie dostałam przepisu, a moja wersja nie była tak pyszna. Wynika z tego, że jak się chce i pomyśli - to nie ma problemu, by każdy smacznie i pożywnie zjadł. Doświadczone i kreatywne gospodynie potrafią dostosować składniki do potrzeb osób jedzących mięso i nie jedzących. Nawet czasu i kosztów to więcej nie pochłania. Wystarczy chcieć.

Przykładem takiej potrawy dla wszystkich jest leczo, które doskonale smakuje bez mięsa, nawet osobom lubiącym je jeść i może występować zarówno w wersji mięsnej i bezmięsnej. Popularna fasolka po bretońsku prawdopodobnie przybyła do Polski w wersji bezmięsnej, nasza tradycja ją w nie wzbogaciła. Zamiast ryby po grecku wegetarianie dostaną kotlety sojowe lub boczniaki w takim samym pomidorowo-warzywnym sosie. Jadłam też gyros z tofu zamiast mięsa, a pozostali goście mieli taki w wersji oryginalnej. To tylko niektóre z rozwiązań, gdzie niewielka różnica w przygotowaniu potrawy potrafi zadowolić każdego. osób jedzących mięso i nie jedzących.

Zapewne problem wygląda nieco inaczej, gdy szefem domowej kuchni jest wegetarianin/wegetarianka. To on/ona musi zmagać się z zapachem i widokiem mięsa, mimo obrzydzenia i tym, że musi doprawiać bez próbowania. Ale kochając swoją rodzinę powoli, acz skutecznie uczy ich nowych zwyczajów żywieniowych, ja tyle, na ile są w stanie to zaakceptować.

Zatem, kochani, nie róbcie problemu z tego, ze ktoś coś je, a czegoś nie, a już na pewno nie wolno krytykować, obrażać kogokolwiek za odmienne upodobania, a już na pewno zostawiać dzieci i młodzież z tym tematem samym sobie, a jeśli macie z tym problem to zastanówcie sie nad tym, jak wyglądało by wasze podejście do tematu, gdyby lekarz kazał tobie lub innemu członkowi rodziny wyłączyć mięso z jadłospisu.

jeśli potrzebujesz indywidualnej porady, zapraszam do kontaktu poprzez formularz kontaktowy podany obok tekstów bloga.